Kulisy odejścia Janusza Kowalskiego z PiS. Zondacrypto, zagłuszarki i anonim

Rezygnacja Janusza Kowalskiego z funkcji członka klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości mogła mieć związek z aferą Zondacrypto - podała Wirtualna Polska. "W czasie jego wizyt włączano w firmie zagłuszarki" - czytamy.

2026-04-30, 21:53

Kulisy odejścia Janusza Kowalskiego z PiS. Zondacrypto, zagłuszarki i anonim
Janusz Kowalski. Foto: PAP/Albert Zawada

Janusz Kowalski odchodzi z PiS. Tak to tłumaczy

Poseł Janusz Kowalski poinformował o swojej rezygnacji z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS. Decyzję ogłosił w mediach społecznościowych.

"Serdecznie dziękuję Koleżankom i Kolegom z PiS za lata świetnej współpracy" - napisał. Jednocześnie zaznaczył, że nie rezygnuje z mandatu i będzie działał jako poseł niezrzeszony, "skupiony na pracy dla Polski". Jeszcze przed oficjalnym komunikatem informacje o odejściu polityka potwierdził rzecznik partii Rafał Bochenek. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że Kowalski sam zdecydował się na ten krok, uprzedzając możliwe działania kierownictwa ugrupowania.

Kulisy rezygnacji. Wizyty zaczęły się w 2023 roku

Według ustaleń Wirtualnej Polski rezygnacja posła może być powiązana z aferą wokół upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Kowalski miał co najmniej czterokrotnie odwiedzać w Katowicach miejsca powiązane z jej prezesem, Przemysławem Kralem. Wizyty miały odbywać się w latach 2023-2025. Według informatorów "w czasie jego wizyt włączano w firmie zagłuszarki".

Nieoficjalnie wskazuje się, że szczegółowe informacje o tych kontaktach trafiły do władz partii, m.in. w formie anonimowego doniesienia. Jak relacjonują osoby znające kulisy, "ostatecznie Kowalskiego pogrążył anonim, który przyszedł na Nowogrodzką, opisujący powiązania posła z giełdą. Materiał był szczegółowy, zawierał wiele informacji, które obciążały Kowalskiego". Sprawa miała być na tyle poważna, że polityk zdecydował się na samodzielne odejście.

Zaskakująca aktywność Kowalskiego

Uwagę zwraca też to, że do połowy 2025 roku temat kryptowalut praktycznie nie pojawiał się w działalności publicznej Janusza Kowalskiego, jednak latem tego samego roku stał się jednym z najgłośniejszych krytyków projektowanych regulacji rynku kryptoaktywów. Złożył szereg poprawek do ustawy, argumentując, że proponowane przepisy prowadzą do "nadregulacji" i mogą uderzać w zwykłych użytkowników.

Polityk krytykował rząd, zarzucając mu działanie "w interesie lobby bankowego". Sprawa regulacji zakończyła się dwukrotnym wetem prezydenta Karola Nawrockiego, który wskazywał na podobne zagrożenia związane z nadmiernymi ograniczeniami rynku kryptowalut.

Czytaj także:

Źródła: wp.pl/PolskieRadio24.pl/tw

Polecane

Wróć do strony głównej