Kowalski opuszcza klub PiS. "W partii nie będą za nim płakać"
Poseł Janusz Kowalski zrezygnował z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS. - Myślę, że w samym Prawie i Sprawiedliwości specjalnie nie będą za nim płakać - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Tomasz Słupik z Uniwersytetu Śląskiego. - Nie wiadomo czy jest to próba tworzenia nowego ugrupowania czy grupowego przejścia do Brauna razem z Mejzą. Trzeba poczekać parę dni, żeby zobaczyć co z tego wyniknie - stwierdził z kolei Marcin Wojciechowski z magazynu "Liberté!".
2026-04-30, 20:34
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Janusz Kowalski zrezygnował z członkostwa w klubie PiS
- Podziękował koleżankom i kolegom za "lata świetnej współpracy"
- Decyzję posła komentowali dr Tomasz Słupik i Marcin Wojciechowski
Janusz Kowalski o swojej decyzji poinformował w mediach społecznościowych. "Serdecznie dziękuję Koleżankom i Kolegom z PiS za lata świetnej współpracy" - napisał polityk na platformie X. Jednocześnie poinformował, że pozostanie posłem niezrzeszonym, "skupionym na pracy dla Polski". Zanim opublikował komunikat, doniesienia o jego rezygnacji potwierdził rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek.
Dr Tomasz Słupik podkreślił, że decyzja Kowalskiego może być konsekwencją "przewartościowania albo w ogóle przemodelowania profilu PiS-u". - Bo Mejza został usunięty z klubu i cofnięto mu immunitet. To jest dla mnie zaskoczenie. Z tej perspektywy poseł Kowalski jest bardziej obciążeniem dla PiS-u niż jakimkolwiek wzmocnieniem - powiedział gość Polskiego Radia 24.
- Z drugiej strony śledzimy też proces marginalizacji Solidarnej Polski. To wpisuje się w ten kontekst. Myślę, że w samym Prawie i Sprawiedliwości specjalnie za posłem Kowalskim nie będą płakać. A przy okazji frakcja Czarnkowców jest na tyle wyrazista, jeśli chodzi o grę i rywalizację z jednej strony z Konfederacją, a z drugiej strony z Konfederacją Korony Polskiej, że Janusz Kowalski nie bardzo w tej układance ma swoje miejsce. Moim zdaniem w tej chwili dla PiS-u to nie jest wielka strata, a są też ci - tworzący umiarkowaną frakcję w PiS - którzy nie żałują, że posła Kowalskiego nie ma w klubie. A w konsekwencji nie będzie go również w Prawie i Sprawiedliwości - zaznaczył.
Posłuchaj
Kowalski opuszcza klub PiS. "Na tę decyzję patrzę z zaskoczeniem"
Marcin Wojciechowski z kolei stwierdził, że na decyzję Janusza Kowalskiego patrzy z zaskoczeniem. - Bo jeszcze dzisiaj rano, około godz. 10.00 pan poseł Kowalski występował z mównicy sejmowej niby w sprawie minister Kloski. Ale tak naprawdę było to agresywne, wojownicze przemówienie antyrządowe. I można powiedzieć, że wyrósł na gwiazdę dnia. Przemówienie było agresywne, momentami chamskie, prostackie. Wyglądało jakby on był całym sobą zaangażowany po stronie PiS-u, po stronie takiego sposobu funkcjonowania tej partii, do jakiego przywykliśmy - powiedział dziennikarz.
- Ale okazało się jednak, że on wypowiedzenie złożył wczoraj, a nie po tym sejmowym wystąpieniu. I partia też wydaje się być tym dosyć zaskoczona. Nie wiadomo czy jest to próba tworzenia nowego ugrupowania czy grupowego przejścia do Brauna razem z Mejzą. Trzeba poczekać parę dni, żeby zobaczyć co z tego wyniknie - dodał Marcin Wojciechowski.
- Hennig-Kloska zostaje. Sejm odrzucił wotum nieufności
- Ministra zdrowia odpowiada na zarzuty. "Weźmy się do wspólnej pracy"
- Głosowanie ws. Hennig-Kloski. Wyłamał się jeden poseł
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marek Klapa
Opracowanie: Robert Bartosewicz