more_horiz
Wiadomości

"Powstała, by wywoływać kolejne awantury". Jarosław Krajewski o senackiej komisji ds. inwigilacji

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2022 19:46
- Komisja śledcza jest potrzebna, kiedy zawiodły organy państwa. Tak było w przypadku Amber Gold. W tej sprawie nie ma takiej potrzeby. Wszelkie działania służb były podejmowane zgodnie z prawem i po akceptacji niezawisłych sądów - mówi portalowi PolskieRadio24.pl poseł PiS Jarosław Krajewski, w przeszłości członek komisji śledczej do spraw Amber Gold, komentując działania senackiej komisji nadzwyczajnej ds. inwigilacji. 
Jarosław Krajewski o senackiej komisji ds. inwigilacji: powstała, by wywoływać kolejne awantury
Jarosław Krajewski o senackiej komisji ds. inwigilacji: powstała, by wywoływać kolejne awanturyFoto: Radek Pietruszka/PAP

Przed senacką komisją do spraw inwigilacji zeznawali we wtorek były prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, obecny szef tej instytucji Marian Banaś oraz doradca w Departamencie Administracji Publicznej Najwyższej Izby Kontroli gen. Marek Bieńkowski. Pierwszy z przesłuchiwanych zwrócił uwagę na nieuprawnione przekazanie środków funduszu w wysokości 25 mln zł na realizację zadań Centralnego Biura Antykorupcyjnego związanych z zapobieganiem i wykrywaniem przestępczości. - Działalność CBA jest finansowana wyłącznie z budżetu państwa, a środki funduszu celowego takimi nie są - tłumaczył Jarosław Kwiatkowski.

Marian Banaś twierdzi, że był podsłuchiwany

Doradca w Departamencie Administracji Publicznej Najwyższej Izby gen. Marek Bieńkowski podkreślił, że NIK sprawę przekazania środków z funduszu do CBA potraktował jako "kwestię ustrojową". - Budżet CBA nie może być wzmacniany niezgodnie z ustawami o CBA, finansach publicznych czy rachunkowości - wyjaśnił. Z kolei Marian Banaś potwierdził, że Izba ustaliła fakt nielegalnego dofinansowania ze środków Funduszu Sprawiedliwości działalności CBA kwotą 25 mln zł, która została wykorzystana na zakup środków techniki operacyjnej.

Prezes Marian Banaś poinformował o wszczęciu pilnej doraźnej kontroli NIK dotyczącej wykonywania nadzoru państwa nad służbami specjalnymi. Prezes NIK w swoim wystąpieniu podkreślił też, że obecnie obowiązujące przepisy ograniczają skuteczny nadzór nad służbami specjalnymi, nie gwarantują też wykrycia nieprawidłowości. Zeznał, że sam jest ofiarą nielegalnej inwigilacji. W jego ocenie pierwsza taka sytuacja miała miejsce w 2017 roku. - Podczas remontu mieszkania służby Krajowej Administracji Skarbowej zauważyły, że znajdują się tam kable, które służą do ewentualnego podsłuchu mojego mieszkania. Drugi incydent miał miejsce w 2018 r., kiedy to podjęto próbę włamania się do mojego prywatnego telefonu, by przejąć z niego wszystkie treści - zeznał prezes NIK.

"Powstała, by wywoływać kolejne awantury"

O komentarz do tych zeznań poprosiliśmy wiceszefa sejmowej komisji do spraw służb specjalnych Jarosława Krajewskiego. Polityk PiS zauważa, że przekaz senackiej komisji jest jednostronny. - W tych posiedzeniach uczestniczą tylko senatorowie związani z opozycją. Dlatego nie ma tam dociekliwych pytań ze strony senatorów PiS - stwierdza. W jego ocenie komisja ma zajmować się "pustą wojną polityczną", co - jak mówi - potwierdzają dotychczasowe przesłuchania.

- Zeznają senatorowie związani z opozycją i tworzący senacką większość, a zapowiadane są kolejne zeznania senatorów m.in. PO, co pokazuje, jaki jest prawdziwy cel działań komisji. Jest nim wywoływanie kolejnych awantur politycznych zamiast dociekliwego i rzetelnego wyjaśnianie jakichkolwiek kwestii, które dotyczą działań służb specjalnych - tłumaczy Jarosław Krajewski. - Przypomnę, że w Sejmie jest uprawniony organ, którym jest komisja do spraw służb specjalnych, w którym to znajdują się przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych i to jest ta instytucja, która powinna wyjaśnić jakiekolwiek wątpliwości, a nawet insynuacje ze strony polityków opozycji lub osób z nią związanych, a nie takie komisje, które nie mają żadnych uprawnień - dodaje poseł PiS. 

PAP_1200_Andrusiewicz
Krótsza kwarantanna i testy na COVID-19 w aptekach. Rzecznik MZ wyjaśnia

"Nie ma potrzeby powoływania komisji"

Jarosław Krajewski mówi, że ta sprawa była omawiana w ubiegłym tygodniu na posiedzeniu sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Jakie wnioski można wyciągnąć z przedstawionych tam informacji? - Wszelkie działania służb były podejmowane zgodnie z prawem i po akceptacji niezawisłych sądów. Nawet Marian Banaś, prezes NIK, odpowiadając dziś na pytanie, czy dochodziło do działań niezgodnych z prawem, powiedział, że nie ma takich dowodów. To jednoznacznie pokazuje, jaki jest cel tej komisji - w jakikolwiek sposób przykuć uwagę Polaków w momencie, kiedy PO nie ma żadnych propozycji programowych naprawy RP. Chce tylko antagonizować Polaków i stąd propozycja działań w Senacie - tłumaczy. 

Jednocześnie polityk PiS nie widzi potrzeby, aby w tej sprawie powołana została komisja śledcza. - Komisja śledcza jest potrzebna, kiedy zawiodły organy państwa. Tak było w przypadku Amber Gold. W tej sprawie nie ma takiej potrzeby. Podkreślą raz jeszcze, że wszelkie działania służb były podejmowane zgodnie z prawem i po akceptacji niezawisłych sądów - zaznacza Jarosław Krajewski.

Kolejne posiedzenie senackiej komisji odbędzie się w środę. Zaplanowano na nim wysłuchanie senatora Krzysztofa Brejzy i ekspertów prawnych: prof. dr hab. Dobrosławy Szumiło-Kulczyckiej i dr. Adama Behana z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz dr. Macieja Fingasa z Uniwersytetu Gdańskiego.

Zobacz także: "Służby powinny wykorzystywać wszystkie legalne metody". Piotr Grzybowski o sprawie Pegasusa

Czytaj także:

MF/ng/PolskieRadio24.pl

Zobacz także

Zobacz także