more_horiz
Wiadomości

"Nie chcę, ale muszę w niej być". Kukiz o komisji ds. inwigilacji

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2022 10:16
- Nie chciałem i nie chcę być w tej komisji, pójdę klasykiem, ale muszę być w tej komisji - powiedział lider Kukiz'15 Paweł Kukiz o inicjowanej przez siebie sejmowej komisji śledczej.
Paweł Kukiz podkreślił, że komisja ds. służb specjalnych podczas prac komisja nie zajmuje się konkretnymi osobami
Paweł Kukiz podkreślił, że komisja ds. służb specjalnych podczas prac komisja nie zajmuje się konkretnymi osobamiFoto: Mateusz Włodczayk/Forum

Kukiz został zapytany w poniedziałek w radiu RMF FM o powołanie komisji śledczej do zbadania działań operacyjnych służb wobec obywateli RP w latach 2005-2021 - jest on inicjatorem wniosku o jej powołanie. Według Kukiza, taka komisja mogłaby zostać powołana już dziś przy spełnieniu warunków zakładających, że połowę miejsc dostaje Zjednoczona Prawica, połowę opozycja, a on zostaje przewodniczącym.

Odniósł się do kwestii tego, że w jednej z wcześniejszych rozmów na antenie radia mówił, że nie chce być członkiem komisji, a później stawiał swoje przewodnictwo w niej jako jeden z warunków, aby ona powstała. - Nie chcę, nie chciałem i nie chcę być w tej komisji, pójdę klasykiem, ale muszę być w tej komisji - odparł Kukiz.

Odpowiedź na zarzuty lidera AgroUnii

Został też zapytany, czy jeśli wezwie go senacka komisja nadzwyczajna badającą przypadki nielegalnej inwigilacji z użyciem oprogramowania Pegasus, to się stawi. - Prawdopodobnie poszedłbym tylko i wyłącznie po to, by odczytać ekspertyzę, która wyklucza te rewelacje Kołodziejczaka twierdzącego, że wyniosłem z komisji służb specjalnych jakieś tajne informacje - odpowiedział.

Chodzi o ubiegłotygodniową wypowiedź lidera AgroUnii Michała Kołodziejczaka, który podczas posiedzenia senackiej komisji mówił, że w 2019 r. Paweł Kukiz przekazał mu, że interesują się nim służby, a "temat AgroUnii i Michała Kołodziejczaka poruszany jest na komisji ds. służb". Sam Kukiz, który w kadencji 2015-2019 r. zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, takim informacjom stanowczo zaprzeczył podkreślając, że podczas prac komisja nie zajmuje się konkretnymi osobami.

Czytaj także:

- Gdyby służby podzieliły się informacją dotyczącą osoby, dotyczącą podmiotu, skonkretyzowanej, to posłowie-członkowie komisji służb specjalnych, którzy nie donieśliby do odpowiednich organów, że służby przekroczyły kompetencje, poszliby siedzieć - powiedział Kukiz. Dodał, że Kołodziejczak "niepotrzebnie mówi tego typu rzeczy, bo sobie szkodzi" i ocenił, że lider AgroUnii "ma skłonności do nadinterpretacji".

Prezydencki projekt ustawy o likwidacji Izby Dyscyplinarnej

Paweł Kukiz skomentował też inicjatywę prezydenta, który w ubiegłym tygodniu skierował do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, który zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej i powstanie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. - Szkoda, że tak późno. Izba Dyscyplinarna, oprócz chaosu, niczego pozytywnego nie wprowadziła - ocenił.

Na uwagę, że polityk Solidarnej Polski, wiceminister sprawiedliwości Michał Woś w Radiu Plus ocenił, że prezydencki projekt to "wywieszenie białej flagi", Kukiz odpowiedział, że "od 6, czy właściwie 7 lat, reformy sądownictwa, których podjęła się Solidarna Polska, in ich pozytywnych skutków nie widzi". Wskazał w tym przypadku m.in. na przewlekłość postępowań. - Reformy sądownictwa trzeba było zacząć od sędziów pokoju, od tego, żeby odciążyć sądy od nadmiaru tych drobnych spraw - podkreślił i dodał, że to byłaby prawdziwa reforma.

Czytaj także:

Dymisje w związku z Polskim Ładem

Kukiz odnosił się także do doniesień o możliwych zmianach w rządzie, które miałyby być konsekwencją problemów z wdrożeniem Polskiego Ładu. - Dawno powinny być dymisje - powiedział. - Kiedy słyszę przeprosiny od ministrów, którzy sfajdali po prostu, zepsuli albo nie dopracowali naprawdę istotnej legislacji i on wychodzi, przeprasza, mówi, że jest mu przykro i on to poprawi, to jest jakiś skandal - powiedział i porównał to z przeprosinami kierowcy, który potrącił człowieka na przejściu dla pieszych.

Pytany, kto powinien zostać zdymisjonowany, wskazał, że w pierwszej kolejności pod lupę powinno zostać wzięte Ministerstwo Finansów.

Czytaj także:

Immunitet szefa NIK

Lider Kukiz'15 mówił także o spotkaniach z prezesem Najwyższej Izby Kontroli Marianem Banasiem, w których uczestniczył jako doradca społeczny jego syn Jakub Banaś. - Odnoszę wrażenie, że kiedy widzę pana Banasia, jego wystąpienia w różnych mediach, że mówi synem - ocenił. - Mnie, jako polityka, razi taka sytuacja, kiedy siedzę z szefem NIK-u i jego synem i właściwie rozmawiam z jego synem, a nie z szefem NIK-u. Nie bardzo wiem, kto tym NIK-iem kieruje - dodał.

- Jeżeli dojdzie do głosowania (nad uchyleniem immunitetu) pana Banasia, wstrzymam się od głosu - zadeklarował Kukiz.

Pod koniec stycznia sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych zarekomendowała Sejmowi, stosunkiem głosów 9 do 7, uchylenie immunitetu prezesowi NIK. Z wnioskiem o uchylenie immunitetu Banasiowi wystąpiła prokuratura. Śledczy chcą szefowi Najwyższej Izby Kontroli postawić kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Według Banasia "sprawa jego immunitetu to sprawa czysto polityczna wymyślona w ścisłym kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości".

st

Zobacz także

Zobacz także