more_horiz
Wiadomości

Katastrofa ekologiczna na Odrze. Media: z rzeki czuć fetor, śniętych ryb nie wolno dotykać

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2022 21:42
Dzienniki regionalne "Gazeta Lubuska" i "Gazeta Wrocławska" ostrzegają, że śniętych ryb nie wolno ruszać. W Odrze w województwach dolnośląskim i lubuskim pojawiły się ich tysiące. Z rzeki czuć fetor. By w ogóle nie łowić ani nie jeść ryb z Odry, apeluje też do wędkarzy Polski Związek Wędkarski. Przyczyny katastrofy ekologicznej badają służby.
Gazeta Lubuska, Gazeta Wrocławska: Odrą płyną tysiące śniętych ryb; nie wolno ich ruszać
"Gazeta Lubuska", "Gazeta Wrocławska": Odrą płyną tysiące śniętych ryb; nie wolno ich ruszaćFoto: PAP/Lech Muszyński

Autor artykułu w "Gazecie Lubuskiej" Jakub Pikulik, który dziś widział rzekę w Kostrzynie nad Odrą, powiedział, że wygląda ona dramatycznie - widać śnięte zarówno małe jak i duże ryby. "Odra umiera na naszych oczach" - mówił dziennikarz. Podkreślił, że do rzeki najlepiej się nie zbliżać - zalecają to wszystkie instytucje odpowiedzialne za badanie stanu rzeki, jak również Koła Wędkarskie. Odradzają one wypoczywanie nad brzegiem i kąpiele w rzece. Przestrzegają też mieszkańców, żeby nad Odrę nie przychodzić ze zwierzętami domowymi, które mogłyby się napić wody lub zjeść śniętą rybę. Jakub Pikulik podkreślił, że również ludzie nie powinni pić wody z Odry ani spożywać złowionych w niej ryb.

Katastrofa ekologiczna na Odrze. Apel wędkarzy

By nie łowić ani nie jeść ryb z Odry, apeluje do wędkarzy Polski Związek Wędkarski Okręg w Zielonej Górze. Związek zaleca też kołom PZW odwołanie zawodów wędkarskich zaplanowanych na Odrze do czasu ogłoszenia wyników badania wody. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Zielonej Górze poinformował, że stan rzeki jest objęty stałym monitoringiem, prowadzone są obserwacje i pomiary terenowe. Pobierane są także próbki do badań na obszarach działania kolejnych Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska - początkowo w górnym biegu, a od zeszłego tygodnia także na odcinku lubuskim i zachodniopomorskim.

WIOŚ w Zielonej Górze dodał, że badania laboratoryjne pobranych próbek wykonuje Centralne Laboratorium Badawcze Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. "Badaniami objęto cały lubuski odcinek Odry, pomiary i pobory prowadzone są w Bytomiu Odrzańskim, Krośnie Odrzańskim, Słubicach i Kostrzynie nad Odrą. Dotychczasowe wyniki nie wskazują na anomalie w chemizmie wody w rzece, nie stwierdzono odtlenienia, czyli tzw. przyduchy, ani innych ewentualnych przyczyn śnięcia ryb. Trwają jednak jeszcze prowadzone przez CLB analizy chromatograficzne w związku z podejrzeniem wystąpienia substancji toksycznych. Pierwsze wyniki - z ubiegłego piątku - nie potwierdzają ich obecności" - napisano w komunikacie.

Rzeka sama się nie odbuduje

Zielonogórski WIOŚ poinformował także, że obserwowane rozmieszczenie zanieczyszczeń wody i śniętych ryb w Odrze wskazuje, że źródła zanieczyszczenia należy identyfikować na wcześniejszych odcinkach rzeki (powyżej granicy województwa lubuskiego).

Prezes Koła Wędkarskiego numer 3 w Kostrzynie nad Odrą Edward Kasperkiewicz powiedział, że padły dziesiątki ton ryb. Widział śnięte leszcze, sandacze, klenie. Ocenił, że nie ma szans, żeby rzeka odbudowała się sama, to zajmie kilkanaście lat i będzie trzeba ją zarybiać.

Posłuchaj
00:20 11884220_1.mp3 Jakub Pikulik: Odra umiera na naszych oczach (IAR) 

Czytaj także:

ASP

Zobacz także

Zobacz także