Okazją powrotu do wydarzeń z 2015 roku jest przypadająca w tym tygodniu ósma rocznica pacyfikacji strajku pod Jastrzębską Spółką Węglową. Wówczas trwały tam kilkudniowe demonstracje kilku tysięcy górników. Sytuacja spółki była bardzo zła. JSW borykała się m.in. z zadłużeniem wobec wierzycieli.
Niezgadzający się z takim stanem rzeczy górnicy zostali w pewnym momencie spacyfikowani przez policję. Poseł PiS z Jastrzębia-Zdroju - Grzegorz Matusiak - przypomina, że użyto wtedy broni "po raz pierwszy po stanie wojennym, kiedy używano jej w trakcie pacyfikacji kopalni Wujek".
Ówczesne protesty górników w związku z sytuacją w spółce były zasadne. Dziś JSW jest spółką notowaną na giełdzie i przynosi ok. 8 mld zł zysku rocznie. Zatrudnienie w niej znajduje prawie 23 tys. osób.
Niepamięć Donalda Tuska
Donald Tusk wrócił do tamtych wydarzeń, mówiąc o... kłamstwach. - Ja uważam, że problem z debatą w Polsce wynika - i to jest jeden z najpoważniejszych problemów - z tego, że PiS też znowu przyzwyczaił, że kłamstwo jest czymś bezkarnym. Na przykład to słynne kłamstwo o tym, że rząd Ewy Kopacz strzelał do górników. Jakoś ja nie zauważyłem żadnego rannego górnika. Ja pamiętam dokładnie, że policja - i nie na polecenie pani premier czy moje - broniła dostępu do budynku przed ludźmi, którzy tam się zgromadzili, atakowali kamieniami i grozili fizycznie osobom zgromadzonym w tym budynku, wtedy policja działała. Nikt nie został ranny - powiedział w listopadzie 2022 roku lider PO.
Rafał Bochenek, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, przypomniał tamte wydarzenia i odniósł się do wypowiedzi Donalda Tuska. - Mając w pamięci te obrazy sprzed ośmiu lat, jesteśmy oburzeni tym, co mówi Donald Tusk, który wymazuje tamte dni z pamięci Polaków. Tusk mówi, że "nie widział żadnego rannego górnika" pod JSW.
- Osiem lat temu górnicy protestujący pod JSW doznali takich obrażeń jak uraz głowy, rana postrzałowa twarzy czy złamana kość udowa. Jesteśmy w obowiązku przypominać to, co się wtedy wydarzyło - podkreślił.
Postrzelony górnik
Aby odświeżyć pamięć Donalda Tuska, w konferencji wziął udział jeden z protestujących wtedy górników. - W 2015 roku zostałem postrzelony w skroń. Doznałem bardzo poważnego obrzęku mózgu. Złamałem lewe podudzie, które musiało być operowane. Miałem gwóźdź śródszpikowy o długości 31 cm i bardzo długą rehabilitację - powiedział Marcin Grelak.
- Wydałem bardzo dużo pieniędzy na rehabilitację. Było to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Cały czas ponoszę koszty na leczenie - dodał.
Mężczyzna podkreślał, że jego obrażenia wiązały się nie tylko z koniecznością poważnego leczenia, ale także ze zmianą pracy, ponieważ nie mógł wrócić do wcześniejszych zajęć, a miał na utrzymaniu rodzinę. - Miałem bardzo trudną sytuację wtedy, kiedy zostałem postrzelony, bo miałem miesięcznego syna. Sytuacja była bardzo skomplikowana - powiedział.
Poseł PiS Grzegorz Matusiak zapowiedział, że złoży pozew ws. słów Donalda Tuska. - Protestuję przeciwko kłamstwom Donalda Tuska, który mówi, że nie pacyfikowano protestów górników sprzed ośmiu lat. Górnicy w tych protestach zostali ranni, a spółka JSW za rządów PO-PSL była na skraju bankructwa – stwierdził Grzegorz Matusiak.
dz/niezalezna.pl/kor