Media przypominają, że postać i rola Michała Kołodziejczaka budzi coraz więcej pytań. Pojawił się w polityce w czasie, gdy Rosja napadła na Ukrainę, organizując antyrządowy protest rolniczy w Warszawie. Zasłynął też z serii wpisów w mediach społecznościowych siejących panikę m.in. na temat drastycznego wzrostu cen żywności, czy paliwa. Wówczas w prasie pojawiło się wiele pytań dotyczących roli Kołodziejczaka i jego powiązań z Moskwą. Lider Agrounii krytykował też rząd za psucie dobrych relacji z Rosją, z których korzystało jego gospodarstwo.
Pytania się mnożą
- W mojej ocenie jako wojskowego, ktoś taki jak Michał Kołodziejczak jest naprawdę ogromnym szkodnikiem i jest zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa - ocenił w TVP Info generał Roman Polko.
Były dowódca GROM wskazał, że lider Agrounii może być wykorzystywany przez Kreml.
- Następuje rosyjska agresja na Ukrainę, w takiej sytuacji powinniśmy wykazać wszyscy ogromną solidarność i odpowiedzialność za nasze wspólne bezpieczeństwo. Jakiekolwiek działania destabilizujące z pewnością dyskredytują tego człowieka i wpisują go w grono tych pożytecznych idiotów Kremla albo nawet wręcz działających na rękę Putinowi - stwierdził wojskowy na antenie TVP Info.
Zagrożenie bezpieczeństwa?
Ubiegłotygodniową decyzję Michała Kołodziejczaka o pójściu do wyborów parlamentarnych wraz z Tuskiem ostro skrytykowali współpracujący z nim rolnicy.
– W mojej ocenie jako wojskowego ktoś taki jak Kołodziejczak jest naprawdę ogromnym szkodnikiem i jest zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa, bo w sytuacji trudnej, kryzysowej, to jest człowiek, który dzieli i może być przedmiotowo wykorzystywany przez Kreml – podkreślił były szef GROM.
Zauważony przez rosyjskie MSZ
Do tej pory rola Michała Kołodziejczaka w polskiej polityce wskazuje na wiele powiązań z Moskwą. Zresztą jego wymianę zdań z wiceministrem rolnictwa Januszem Kowalskim komentowała rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Maria Zacharowa. "Pomyślcie, rolnik tłumaczy w prostych słowach przedstawicielowi polskiego reżimu, że Warszawa bierze udział w niszczeniu ich siły roboczej" - powiedziała. Zaznaczyła, że "podziwia szczerość" osoby, która rozmawiała z Januszem Kowalskim. "Wyraził to, co jest istotą obecnego okresu historycznego - albo zwyciężą intryganci, którzy są gotowi rzucić cywilizacyjne zdobycze historii wyłącznie dla własnej korzyści, albo będziemy bronić prawa do godnego życia, którego podstawą jest praca, miłość, prawda" - dodała.
Twarz KO
W środę odbyło się w Warszawie posiedzenie Rady Krajowej PO, na którym zatwierdzono listy kandydatów Koalicji Obywatelskiej do Sejmu i kandydatów do Senatu. Ku zaskoczeniu wielu (także polityków opozycji), lider Agrounii - znany z kontrowersyjnych wypowiedzi i działań - znalazł się na pierwszym miejscu na liście KO w okręgu konińskim. Jednocześnie decyzja ta sprawiła, że aktywista stał się nie tylko "twarzą" KO - partii politycznej, ale także twarzą kampanii Koalicji Obywatelskiej.
Przedstawiając Michała Kołodziejczaka z Agrounii, Tusk mówił, że ma wyjątkową satysfakcję, iż na współpracę zdecydowali się "ludzie o różnych rodowodach" i "o różnej drodze życia". - Nie wahaliśmy się ani chwili - stwierdził szef PO.
Z kolei Kołodziejczak niedawno krytycznie wypowiadał się o dorobku rządu Donalda Tuska. - Jeżeli ktoś nie pamięta, jak żyło się za PO i że Donald Tusk cofnął Polaków o kilka wieków do tyłu, zrobił z nas kraj koczowniczy, że ludzie musieli wyjeżdżać z Polski do Wielkiej Brytanii, do Irlandii - to brawo - mówił na antenie Radia Zet.
Czytaj także:
***
TVPInfo/PR24/kg