Łódź. 33-latek podpalił mężczyznę na przystanku. Usłyszał zarzut

2024-03-22, 13:06

Łódź. 33-latek podpalił mężczyznę na przystanku. Usłyszał zarzut
Zarzuty wobec 33-latka, który podpalił na przystanku mężczyznę.Foto: lodzka.policja.gov.pl

Zarzut zbrodni zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem został postawiony przez Prokuraturę w Łodzi 33-latkowi, który miał podpalić na przystanku mężczyznę. Podczas piątkowego przesłuchania nie przyznał się do winy i zaprzeczył, aby podpalił pokrzywdzonego. Grozi mu dożywocie.

O postawieniu zarzutów mężczyźnie poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Z ustaleń śledztwa wynika, że podejrzany 33-latek podpalił w nocy z wtorku na środę na przystanku autobusowym przy ul. Pomorskiej w Łodzi śpiącego na ławce mężczyznę.

- W związku ze zdarzeniem Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście przedstawiła zatrzymanemu 33-latkowi zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu kara pozbawiania wolności w wymiarze nie niższym niż od 15 lat do dożywocia włącznie - przekazał rzecznik.

Dodał, że "do Sądu Rejonowego Łódź-Śródmieście skierowany został wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego".

Tragedia w Łodzi. Przyczyna śmierci mężczyzny 

- Zarówno oględziny przeprowadzone na miejscu zdarzenia, jak i wczorajsza sekcja wykazały, że pokrzywdzony zmarł śmiercią gwałtowną na skutek działania bardzo wysokiej temperatury i płomieni. Na jego ciele nie ujawniono innych obrażeń, które byłyby efektem przestępczego działania osób trzecich - powiedział prok. Kopania.

Dodał, że podczas piątkowego przesłuchania w Prokuraturze Rejonowej Łódź-Śródmieście 33-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W krótkich wyjaśnieniach potwierdził, że był na miejscu zdarzenia, ale stanowczo zaprzeczył, aby podpalił pokrzywdzonego. Nie potrafił logicznie wytłumaczyć, dlaczego nie udzielał płonącemu mężczyźnie pomocy, a tym samym nie podjął działań mających zapobiec tragedii.

- Dowody wskazują, że na miejscu zdarzenia pozostawał do czasu przyjazdu służb ratowniczych, w tym do ukończenia akcji gaśniczej prowadzonej przez straż pożarną. Początkowo usiłował podpalić banery wyborcze, ale te działania były bezskuteczne. Ostatecznie zdecydował się podpalić zarost na twarzy swojej ofiary. Wcześniej w jednym z marketów kupił kilka butelek piwa, które najprawdopodobniej wypił - przekazał rzecznik.

Czytaj także:

Spalone zwłoki na przystanku. Kim była ofiara?

Dotychczas nie udało się ustalić tożsamości pokrzywdzonego. Wiadomo, że był to mężczyzna w średnim wieku. Prawdopodobnie był bezdomny. Osoby mające jakiekolwiek informacje, które mogłyby być pomocne w ustaleniu tożsamości ofiary, proszone są o zgłaszanie się do Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście lub do łódzkiej policji.

Prokuratura planuje poddać podejrzanego badaniom sądowo-psychiatrycznym. Wskazują na to m.in. ustalenia dotyczące stanu jego zdrowia psychicznego. Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego Łódź-Śródmieście wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące.


PAP/jb

Polecane

Wróć do strony głównej