Rodziny poległych żołnierzy piszą do Trumpa. "Domagamy się szacunku"
Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy, które zrzesza dzieci, żony i rodziców tych, którzy nigdy nie powrócili do swych domów, napisało list otwarty do prezydenta USA. Jest to reakcja na bagatelizujące pomoc polskich sojuszników w Afganistanie słowa Donalda Trumpa. Rodziny są oburzone i domagają się szacunku dla ich wspólnego cierpienia. Petycje otrzymali również Karol Nawrocki oraz Radosław Sikorski.
2026-01-27, 10:24
Rodziny poległych żołnierzy oburzone słowami Trumpa
- My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy - stwierdził prezydent USA w rozmowie z telewizją Fox News, krzywdząc tymi słowami również polskich żołnierzy uczestniczących w tej operacji. Po czwartkowej wypowiedzi Trumpa na temat roli zagranicznych sojuszników w USA w Afganistanie, długo nie trzeba było czekać na zdecydowaną reakcję bliskich poległych podczas tej operacji.
"Jesteśmy oburzeni słowami Prezydenta USA, które uderzają w rodziny poległych polskich żołnierzy. Publikujemy list otwarty i domagamy się prawdy. Nasi bliscy nie stali »z dala od frontu«. Oni ten front tworzyli ramię w ramię z Amerykanami" - napisało w otwartym liście do Trumpa Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy. "Mój tata zginął, bo wierzył w sojusz i wolność. Dzisiaj usłyszałem, że jego pomoc nie była potrzebna" - takie przykre słowa możemy przeczytać w piątkowym komunikacie organizacji zrzeszającej rodziny poległych żołnierzy.
Wspólnie przelana krew żołnierzy nic nie znaczy?
Stowarzyszenie stwierdziło, że wspólnie przelana krew żołnierzy polskich i amerykańskich jest "najdobitniejszym dowodem" na to, że Trump się mylił. "Z niedowierzaniem i głębokim bólem przyjęliśmy Pana wypowiedź z dnia 22 stycznia dotyczącą udziału sojuszników w misjach w Iraku i Afganistanie. Te okrutne słowa - to sprawa życia i nagle przerwanej przyszłości naszych najbliższych i ich Rodzin" - czytamy w liście otwartym.
Rodziny poległych polskich żołnierzy w Afganistanie domagają się szacunku dla ich cierpienia i w imieniu ich bliskich, którzy "nie mogą już zabrać głosu" apelują o prawdę, która jest niezbędna, aby ich służba miała znaczenie.
Petycje do polskich polityków
Rodziny opublikowały również dwie petycje: do Karola Nawrockiego oraz Radosława Sikorskiego. Minister spraw zagranicznych został poproszony o "podjęcie interwencji dyplomatycznej w obronie dobrego imienia polskich żołnierzy poległych na misjach poza granicami państwa". Prośba zawierała również stwierdzenie jakoby słowa Trumpa miały być "rażąco niesprawiedliwe i niezgodne z faktami historycznymi".
Do prezydenta RP została skierowana "ufna prośba" o "podjęcie stanowczych działań dyplomatycznych w obronie honoru polskiego żołnierza oraz godności rodzin Poległych" i zajęcie jednoznacznego stanowiska wobec bagatelizujących wypowiedzi Prezydenta USA. W piątek na profilu X Karola Nawrockiego pojawił się post wyrażający szacunek i podziękowania za służbę bohaterskich polskich żołnierzy.
Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomas Rose wspomniał na swoim profilu na X zaangażowanie polskich żołnierzy, zarówno w Afganistanie jak i w Iraku. Podkreślił, iż Polska jest dla USA czymś więcej "niż tylko prawdziwie lojalnym i godnym zaufania sojusznikiem", nazywając nasz naród rodziną. W obu operacjach zginęło łącznie 65 polskich żołnierzy oraz siedmiu cywilów, których pamięć zasługuje na szacunek.
Czytaj także:
- Szef NATO ostrzega Europę. Bez USA obrona będzie niemożliwa
- Funkcjonariusz zaatakował rodzinę, zginęła 4-latka. SOP reaguje
- 81. rocznica wyzwolenia Auschwitz. Głos zabiorą byli więźniowie
Źródło: Polskie Radio/polsatnews.pl/KZ