Grzegorz Braun usłyszy zarzuty. Wraca sprawa Oleśnicy
Wrocławska prokuratura zapowiedziała, że 17 lutego przesłucha Grzegorza Brauna w sprawie zatrzymania obywatelskiego Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy. Lider Konfederacji Korony Polskiej ma usłyszeć zarzuty dotyczące pozbawienia lekarki wolności.
2026-01-30, 11:38
Incydent w szpitalu w Oleśnicy. Grzegorz Braun usłyszy zarzuty
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu podała, że na 17 lutego wyznaczono kolejny termin przesłuchania Grzegorza Brauna w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej lekarki w szpitalu w Oleśnicy. Poprzednie przesłuchanie, zaplanowane na 13 stycznia, nie odbyło się z powodu udokumentowanych przeciwskazań zdrowotnych europosła.
Parlament Europejski 13 listopada ubiegłego roku opowiedział się za uchyleniem immunitetu Grzegorzowi Braunowi, co umożliwiło jego przesłuchanie. Wniosek o uchylenie immunitetu skierował do PE w czerwcu 2025 roku ówczesny prokurator generalny i minister sprawiedliwości Adam Bodnar.
Zarzuty w sprawie oleśnickiej otrzymała również działaczka Konfederacji Korony Polskiej Marta Cz. Ma jej zostać postawiony zarzut uniemożliwienia opuszczenia gabinetu ginekolożce oraz zarzut naruszenia jej nietykalności cielesnej.
Braun podczas "interwencji poselskiej"
Zarzuty wobec lidera Konfederacji Korony Polskiej dotyczą m.in. bezprawnego pozbawienia wolności lekarki w szpitalu w Oleśnicy, naruszenia jej nietykalności cielesnej poprzez popychanie i przytrzymywanie rękami, znieważenia jej słownie podczas wykonywania obowiązków służbowych oraz pomówienia o działania mogące podważyć zaufanie do zawodu lekarza.
Do zdarzenia doszło 16 kwietnia 2025 roku, kiedy to Braun podczas wykonywanego "zatrzymania obywatelskiego" wtargnął do Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy. Miał wtedy próbować uniemożliwić pracę ginekolożce Gizeli Jagielskiej, która przeprowadzała tzw. "indukcję asystolii płodu" - zabieg polegający na podaniu zastrzyku dosercowego z chlorkiem potasu. Braun miał wejść do działu administracyjnego, zablokować jej drogę i zamknąć ją w pomieszczeniu administracyjnym.
Działania lekarki nie miały "znamion czynu zabronionego"
Nienarodzone dziecko pacjentki miało ciężkie wady genetyczne, prawdopodobnie tzw. wrodzoną łamliwość kości. Kobieta potwierdziła, że świadomie zdecydowała się na przerwanie ciąży. Prokuratura ustaliła, że zabieg przeprowadzony przez lekarkę 29 października 2024 roku w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy oraz inne działania związane z tą procedurą nie miały "znamion czynu zabronionego".
Decyzja prokuratury nie wpłynęła jednak na dalszą pracę Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy. Jej kontrakt nie został przedłużony, podobnie jak umowa z jej mężem, ordynatorem oddziału położniczo-ginekologicznego. "Po 10 latach budowania od zera oddziału położniczego w Oleśnicy nie spotkacie mnie już w nim od 1 stycznia. Nie jest to moja decyzja, bo gdyby była moja, to kontynuowałabym to, co robię" - mówiła ginekolożka.
Według doniesień medialnych Jagielska ma już nową pracę, w zespole dyrektorki kojarzonej z Prawem i Sprawiedliwością.
- Gizela Jagielska traci pracę w Oleśnicy. "Usunięcie w białych rękawiczkach"
- "Supergrypa" w Polsce. Sanepid apeluje o szczepienia
- Paraliż szpitala w Radomiu. W wodzie wykryto bakterię. Co z pacjentami?
Źródło: IAR/kobieta.onet.pl/KZ