200 kg zwłok w zamrażarce. Psy z Sobolewa "w kolejnej mordowni"

Trzydzieści psów odebranych z owianego złą sławą schroniska "Happy Dog" w Sobolewie trafiło do miejsca, które według ustaleń inspekcji weterynarii, oferowało jeszcze gorsze warunki. Kontrola ujawniła skrajne zaniedbania oraz dowody na niehumanitarne traktowanie zwierząt w azylu w Kuflewie.

2026-02-05, 21:20

200 kg zwłok w zamrażarce. Psy z Sobolewa "w kolejnej mordowni"
Jeden z psów w azylu w Kuflewie. Foto: X/Arkadiusz Biernacki

Psy odebrane ze schroniska w Sobolewie. Żyją w jeszcze gorszych warunkach 

Po zamknięciu schroniska w Sobolewie trwają kontrole w innych ośrodkach, gdzie często inspektorzy zwracają uwagę na nieprawidłowości. Szczególnie niepokojąca sytuacja została odkryta w azylu dla zwierząt w Kuflewie (woj. mazowieckie). Raport z inspekcji przeprowadzonej pod koniec stycznia liczy blisko 250 stron i dokumentuje liczne nieprawidłowości. To właśnie tam trafiło trzydzieści psów odebranych ze schroniska w Sobolewie.

Inspektorzy wskazali m.in. brak stałego dostępu do wody, brak pomieszczeń do leczenia i izolacji chorych zwierząt, nieodpowiednie kojce oraz fatalny stan techniczny bud. W azylu nie prowadzono wymaganej dokumentacji, a w kwestii warunków sanitarnych stwierdzono rażące zaniedbania.

Azyl w Kuflewie. 200 kilogramów zwłok w zamrażarkach 

Najbardziej wstrząsające ustalenia dotyczyły odkrycia kilku zamrażarek i chłodni wypełnionych martwymi zwierzętami. Inspektorzy znaleźli łącznie kilkaset kilogramów zamrożonych zwłok psów oraz mięso przeznaczone do utylizacji. W pobliżu pawilonów znajdowała się także maszyna do mielenia mięsa, na której odkryto resztki biologiczne. Śledczy nie wykluczają, że zmielone szczątki mogły być podawane zwierzętom jako karma.

To nie pierwsze zgłoszenia. Wójt alarmował w tej sprawie 5 lat temu  

Sprawa wyszła na jaw po zamknięciu schroniska w Sobolewie i apelu władz państwowych o kontrole podobnych placówek. Starosta powiatu mińskiego Remigiusz Górniak poinformował, że po ujawnieniu afery otrzymywał pogróżki i groźby karalne. Z kolei wójt gminy Mrozy Dariusz Jaszczuk twierdzi, że o nielegalnej działalności azylu alarmował służby już od 2021 roku i zapowiada kolejne zawiadomienia do prokuratury.

Prowadzący azyl: to "pierdółki"  

Prowadzący azyl Grzegorz Bielawski odrzuca zarzuty, określając je jako formalne i administracyjne "pierdółki". Twierdzi, że placówka nie jest schroniskiem, a azylem organizacji społecznej, dlatego nie obowiązują jej wszystkie przepisy. Jednocześnie przyznaje, że część psów z Sobolewa nie przebywa obecnie w Kuflewie, lecz w domach tymczasowych. Śledztwo w sprawie trwa, a służby badają, czy działalność azylu nie była prowadzona pod przykrywką wolontariatu jako dochodowy biznes.

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/wp.pl/JL

Polecane

Wróć do strony głównej