"Wtrącanie się w sprawy Polski". Ambasador USA w ogniu krytyki

Wpis w mediach społecznościowych wywołał dyplomatyczną burzę. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce ogłosił zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, zarzucając mu obraźliwe wypowiedzi pod adresem Donalda Trumpa. Były ambasador Andrzej Jaroszyński w rozmowie z Polskim Radiem nie krył zaskoczenia i mówił, że sytuacja jest kuriozalna.

2026-02-05, 21:00

"Wtrącanie się w sprawy Polski". Ambasador USA w ogniu krytyki
Ambasador USA w Polsce Tom Rose. Foto: Rex Features/East News/ZUMA Press Wire/Shutterstock

Ambasador USA zerwał kontakty z Czarzastym przez X

W czwartek ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce ogłosił zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym. Zrobił to w nietypowy sposób, bo za pomocą postu na platformie X. Wskazał na krytyczne wypowiedzi marszałka Sejmu pod adresem Donalda Trumpa. Decyzja ma obowiązywać ze skutkiem natychmiastowym i jest reakcją na słowa, które według niego naruszyły wzajemny szacunek uderzając w relacje polsko-amerykańskie.

Czytaj także:

Były dyplomata o wpisie ambasadora. "Odbieram to jako prowokację"

Sprawa wywołała zdziwienie wśród byłych dyplomatów. - Wpis ambasadora USA o zerwaniu kontaktów z marszałkiem polskiego Sejmu to sprawa niewyobrażalna w dyplomacji - stwierdził były ambasador Polski w Norwegii i Australii Andrzej Jaroszyński. Ocenił, że publiczne ogłoszenie zerwania kontaktów w mediach społecznościowych jest sytuacją niewyobrażalną w praktyce dyplomatycznej. Zwrócił uwagę, że z wpisu nie wynika, jakie dokładnie relacje mają zostać zerwane ani kto faktycznie podjął taką decyzję.

- Takie sprawy załatwia się w drodze nieformalnych rozmów i wyjaśnień. Odbieram to jako prowokację i wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Polski - podkreślił Jaroszyński. Jego zdaniem dyplomaci nie powinni publicznie formułować zastrzeżeń wobec najwyższych przedstawicieli władz państwa, w którym pełnią swoją misję.

Takiego przypadku jeszcze nie było. "Sytuacja kuriozalna"

Były ambasador zaznaczył również, że nie jest jasne, czy chodzi wyłącznie o relacje pomiędzy ambasadą USA a marszałkiem Sejmu, czy też o decyzję całej administracji amerykańskiej. - W obu przypadkach jest to sytuacja kuriozalna. Po raz pierwszy słyszę o takim incydencie w stosunkach dyplomatycznych - dodał.

Źródłem sporu były słowa Włodzimierza Czarzastego z początku tygodnia. W poniedziałek, 2 stycznia, marszałek Sejmu zapowiedział, że nie poprze wniosku o przyznanie Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla. Zdaniem polityka Lewicy amerykański prezydent na nią nie zasługuje, ponieważ destabilizuje sytuację w organizacjach międzynarodowych, takich jak Unia Europejska czy NATO oraz prowadzi - jak to określił - politykę transakcyjną.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej