Wtargnął do fabryki i zaczął strzelać. Prokuratura podała nowe informacje

Sąd aresztował na trzy miesiące 42-latka, który strzelał do swojego byłego kierownika w fabryce w Łodzi. W czwartek mężczyzna usłyszał zarzuty, grozi mu dożywocie. 

2026-04-03, 12:30

Wtargnął do fabryki i zaczął strzelać. Prokuratura podała nowe informacje
Areszt dla mężczyzny, który strzelał w fabryce w Łodzi. Foto: PAP/Marian Zubrzycki

Areszt dla 42-latka, który strzelał do swojego byłego kierownika

Nowe informacje w sprawie przekazał w komunikacie Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

- We wniosku wskazano na możliwość ucieczki, związaną między innymi z obawą wymierzenia surowej kary pozbawienia wolności, jak również na możliwość popełnienia przez 42-latka nowego ciężkiego przestępstwa z użyciem przemocy. Sąd Rejonowy podzielił argumentację Prokuratora w całości, stosując środek izolacyjny na okres 3 miesięcy - podał.

W czwartek mężczyzna usłyszał zarzuty, które obejmują: usiłowanie zabójstwa jednego z pracowników fabryki, grożenie kolejnemu z nich z użyciem broni zakwalifikowanej wstępnie jako czarnoprochowa oraz posiadanie środka odurzającego w postaci marihuany. 42-latkowi grozi od 10 lat więzienia do dożywocia.

Strzelanina w Łodzi. Prokuratura: mężczyzna nie przyznał się

Rzecznik prokuratury powiadomił również, że 42-latek nie przyznał się do popełnienia przestępstw związanych z usiłowaniem pozbawienia życia oraz grożeniem. "Wskazał, że działania na terenie zakładu pracy podjął z uwagi na swoje wcześniejsze złe relacje z przełożonym. Podejrzany wyjaśnił, że rozważał popełnienie samobójstwa na terenie zakładu z uwagi na śmierć swojego psa" - przekazał.

Jak zaznaczył, prokuratura uznała wyjaśnienia za niewiarygodne. "Między innymi z uwagi na całokształt zachowania podejrzanego, który po oddaniu strzałów dodatkowo gonił pokrzywdzonego; wskazywało to na zaplanowany i zorganizowany charakter przedsięwzięcia" - dodał.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w środę rano, gdy były pracownik firmy przez płot dostał się na teren fabryki i w pomieszczeniu biurowym oddał strzały w kierunku swojego dawnego przełożonego. 42-latek został ujęty po kilkugodzinnych negocjacjach.

W trakcie zdarzenia nikt nie został rany. Z zakładu ewakuowano 400 pracowników, którzy znajdowali się wtedy na miejscu. 42-latek w fabryce pracował 14 lat, do grudnia 2024 roku.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio24.pl/aw

Polecane

Wróć do strony głównej