Al-Hilal to więcej niż zwykły klub. To tam ma trafić Lewandowski

Robert Lewandowski może trafić do jednego z najbogatszych klubów świata. Al-Hilal kusi fortuną, luksusem i rolą nowej gwiazdy saudyjskiego futbolu. 

2026-05-15, 11:24

Al-Hilal to więcej niż zwykły klub. To tam ma trafić Lewandowski
Al-Hilal kusi Lewandowskiego fortuną i nową rolą w Saudi Pro League. Foto: Reuters
Czytaj więcej:

Al-Hilal kusi Lewandowskiego fortuną i nową rolą w Saudi Pro League

Saga transferowa, której Robert Lewandowski jest bohaterem trwa już od kilku tygodni, ale coraz więcej wskazuje na to, że jeden z najbardziej zaskakujących scenariuszy może stać się rzeczywistością. Kapitan reprezentacji Polski znalazł się na celowniku Al-Hilal – najpotężniejszego klubu Arabii Saudyjskiej, który ma być gotów zapłacić mu astronomiczne 90 mln euro za sezon.

To oferta, która wykracza poza standardy nawet współczesnego futbolu. W przeliczeniu oznaczałaby, że 37-letni napastnik zarabiałby około 1,875 mln euro tygodniowo, 267,8 tys. euro dziennie, ponad 11 tys. euro na godzinę i blisko 185 euro… za każdą minutę. Skala propozycji robi ogromne wrażenie, zwłaszcza że w Barcelonie Polak inkasuje obecnie około 26 mln euro rocznie.

Potęga z Rijadu

Al-Hilal to nie przypadkowy klub, lecz największa piłkarska marka w Arabii Saudyjskiej i jedna z najbardziej utytułowanych drużyn Azji. Założony w 1957 roku zespół z Rijadu zdobył rekordowe 21 mistrzostw kraju i pozostaje najbardziej utytułowanym klubem Saudi Pro League. To właśnie ta drużyna od lat jest symbolem saudyjskiej piłkarskiej ekspansji i jednym z głównych projektów finansowanych przez państwowe fundusze inwestycyjne. "Jesteśmy zdeterminowani i konsekwentni w naszym celu, by inspirować świat" - mówi następca tronu i premier książę Mohammed bin Salman bin Abdulaziz Al Saud, którego wypowiedź otwiera coroczny raport zamieszczony na tronie klubu z Rijadu. 

Dziś Al-Hilal to nie tylko lokalny hegemon, ale klub budowany z myślą o globalnym rozgłosie. Od kwietnia 2026 roku 70 proc. udziałów w Al-Hilal należy do Kingdom Holding Company, kontrolowanej przez miliardera i członka saudyjskiej rodziny królewskiej, księcia Alwaleeda bin Talala. Jest on najbogatszym Arabem na liście Forbesa z 2025 roku z majątkiem 16,5 miliarda dolarów. Wcześniej klub pozostawał pod kontrolą państwowego funduszu PIF.

Co ciekawe, ambicje księcia Alwaleeda bin Talala nie kończą się na Al-Hilal. Według zagranicznych mediów od miesięcy analizuje on także możliwość wejścia kapitałowego do Fenerbahçe, jednego z największych klubów Turcji. Na razie nie doszło do formalnej oferty, ale sam fakt, że nazwisko saudyjskiego miliardera pojawia się w kontekście giganta, pokazuje skalę jego piłkarskich planów. Po przejęciu 70 proc. udziałów w Al-Hilal wielu ekspertów uważa, że może to być dopiero początek większej ekspansji na rynku futbolowym.

W kadrze Al-Hilal - która ma się w najbliższym czasie zmienić, znajdują się m.in. gwiazdy europejskich boisk: Ruben Neves, Malcom, Theo Hernandez czy Karim Benzema, a drużynę prowadzi obecnie Simone Inzaghi, były trener Interu Mediolan. Saudyjczycy chcą, by ich liga przestała być postrzegana jako miejsce dla piłkarskich emerytów, a zaczęła funkcjonować jako realna konkurencja dla najlepszych rozgrywek świata. 

Nie tylko pieniądze. Al-Hilal potrzebuje supergwiazdy

Transfer Lewandowskiego do Rijadu miałby znaczenie znacznie większe niż czysto sportowe. W Arabii Saudyjskiej trwa wyścig o największe nazwiska. Cristiano Ronaldo jest twarzą Al-Nassr, a Al-Hilal wciąż szuka zawodnika, który na nowo nada projektowi marketingowego rozpędu.

Nieudana przygoda klubu z Neymarem pokazała, że nie każdy głośny transfer gwarantuje sukces. Dlatego nazwisko Lewandowskiego ma być traktowane jako ruch strategiczny – sportowy i wizerunkowy. Polski napastnik wciąż jest rozpoznawalny globalnie, a w regionie Zatoki Perskiej postrzegany jako jedna z ikon współczesnego futbolu.

Idealne warunki dla napastnika

Z perspektywy boiska ten kierunek również wydaje się logiczny. Al-Hilal ma od dłuższego czasu problem z obsadą klasycznej "dziewiątki”. Po odejściu Aleksandara Mitrovicia klub szuka skutecznego napastnika, który od razu gwarantowałby kilkadziesiąt goli w sezonie.

Jak podkreślano w analizach dla TVP Sport, Lewandowski mógłby w tym zespole odnaleźć warunki zbliżone do tych, które miał w najlepszych latach w Bayernie Monachium. Byłby otoczony skrzydłowymi i pomocnikami regularnie dostarczającymi piłki w pole karne. Malcom, Theo Hernandez czy Ruben Neves to zawodnicy, którzy mogliby stworzyć Polakowi komfort. - Robert mógłby obrać bardzo ciekawy kurs, dzięki któremu mógłby odżyć po nieco słabszych ostatnich miesiącach w Barcelonie - ocenia Adam Błoński z portalu "AzjaGola" w rozmowie z TVP Sport. .

To ważny argument. W Katalonii coraz częściej zwracano uwagę, że Lewandowski musi sam wypracowywać sobie okazje, a drużyna nie gra już tak mocno pod niego. W Al-Hilal miałby wrócić do roli centralnej postaci projektu. 

Więcej niż kontrakt

Dla Saudyjczyków transfer Lewandowskiego byłby czymś więcej niż podpisaniem umowy z kolejnym napastnikiem. To mogłoby być przejęcie jednego z najbardziej rozpoznawalnych ambasadorów światowego futbolu. W Saudi Pro League największe gwiazdy angażowane są nie tylko na boisku, ale także w promocję ligi, szkolenie młodzieży i rozwój całego projektu.

W przypadku Polaka mogłoby to oznaczać nową rolę u schyłku kariery – nie tylko goleadora, ale także twarzy rozgrywek. Dla piłkarza, któremu w Barcelonie coraz częściej subtelnie pokazuje się, że klub myśli już o przyszłości bez niego, byłaby to zupełnie inna pozycja: znów gwiazda numer jeden.

Na razie ostateczna decyzja nie zapadła, ale Arabia Saudyjska przestaje być sensacyjną plotką. Przy takich pieniądzach i takim projekcie trudno przejść obok propozycji obojętnie. 

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej