Jest plan na odwołanie Piesiewicza. Decydująca akcja przeciwników prezesa PKOl
Członkowie zarządu PKOl będący w opozycji wobec kierującego nim Radosława Piesiewicza przygotowali wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia. Jedynym punktem obrad ma być odwołanie prezesa.
2026-05-12, 20:50
- Żart Szczęsnego, Lewandowski parodiował Tomaszewskiego. Absolutne kino
- Komunikat PZPN dotyczący meczu reprezentacji Polski. Ważna informacja
- To będzie następca Grbicia? Polska siatkówka czekała na to 10 lat
Opozycja chce zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia
Pismo mające datę 12 maja zostało we wtorek wysłane do 106 członków PKOl. By było skuteczne i na zaplanowanym na 22 maja posiedzeniu zarządu PKOl mogła zapaść decyzja o zwołaniu Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, wniosek musi zostać podpisany przez co najmniej 2/3 członków PKOl, czyli głównie związków sportowych, ale też regionalnych rad olimpijskich czy innych stowarzyszeń, jak np. Wojskowa Federacja Sportu czy Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
"Działając na podstawie art. 32 pkt. 2 statutu PKOl, jako uprawnieni reprezentujący co najmniej 2/3 ogólnej liczby członków PKOl wnosimy o zwołanie przez Zarząd PKOl Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia PKOl..." - napisano w dokumencie.
- Uznaliśmy, że już najwyższy czas, by głośno powiedzieć „sprawdzam”. Nie można jednocześnie być przeciw prezesowi, krytykować go, ale nic nie robić, by go odwołać. Mam nadzieję, że uda nam się zebrać odpowiednią liczbę podpisów - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową jeden z inicjatorów akcji. Termin nie był przypadkowy, gdyż we wtorek zebrało się prezydium zarządu PKOl, choć w mocno okrojonym składzie.
Z kolei na 22 maja jest zaplanowane posiedzenie zarządu. Jeśli do tego czasu podpisami zapełni się co najmniej 71 przygotowanych na nie kratek, to może dojść do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, o ile poprze je również 2/3 obecnych na posiedzeniu członków szerokiego kierownictwa PKOl. W zarządzie, w którym do tej pory większość miał prezes Piesiewicz, zasiada 60 osób.
Jak przypomniano w piśmie do członków PKOl, zgodnie z art. 33 statutu Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie jest zwoływane przez zarząd nie później niż w terminie 30 dni od daty zgłoszenia wniosku, a na co najmniej 21 dni przed jego terminem do członków powinno być wysłane zawiadomienie z podaniem daty, miejsca i proponowanego porządku obrad NWZ.
Przyczynkiem do działań PKOl-owskiej opozycji było zwołane pod koniec kwietnia przez ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego spotkanie przedstawicieli związków sportowych, którego efektem było podpisane przez 52 federacje oświadczenie wzywające Piesiewicza do podania się do dymisji. Spotkanie zostało zorganizowane w reakcji na aferę ze sponsorem generalnym PKOl - giełdą kryptowalut Zondacrypto.
- Wyrażamy stanowczą dezaprobatę wobec działań prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, które doprowadziły do naruszenia zaufania do PKOl i polskich sportowców, a w konsekwencji wywołały poważne skutki wizerunkowe dla całego systemu sportu, w tym podmiotów wspierających polski sport, tj. spółek skarbu państwa i Wojska Polskiego - odczytał oświadczenie czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski.
Trudna procedura odwołania prezesa PKOl
Nie był to pierwszy tego typu apel. Jesienią 2024 powstał list, którego sygnatariusze również domagali się odejścia Piesiewicza. Jednak kierujący PKOl od 2023 roku działacz wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza podawać się do dymisji, a ostatnio nawet zaznaczył, że zamierza kandydować na następną kadencję. Procedura jego odwołania w trakcie kadencji jest - według ekspertów prawa sportowego - skomplikowana i niejednoznaczna.
Jak tłumaczył PAP dr Paweł Kokot, wykładowca teorii prawa i prawa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, artykuł 19 ust. 3 statutu PKOl, w którym zawarte zostały zasady odwoływania członków zarządu w trakcie kadencji, wskazuje, że w czasie trwania kadencji zarząd albo Komisja Rewizyjna mogą odwołać, w drodze uchwały, ze swojego grona członków, którzy „nie wywiązują się ze swych obowiązków albo swoim postępowaniem naruszyli statut lub dobre imię PKOl”. Gdyby doszło do odwołania prezesa, do końca kadencji, czyli do kwietnia 2027 roku, pracami PKOl pokierowałby jeden z wiceprezesów.
Afera Zondacrypto w tle
Zondacrypto sponsorem generalnym PKOl zostało w październiku 2025. Zgodnie z umową siedziba PKOl zmieniła nazwę na "zondacrypto Centrum Olimpijskie", a w lutym na budynku, który od 20 lat nosi też imię Jana Pawła II, pojawił się wielki neon reklamujący sponsora. Zgodnie z zapowiedzią Piesiewicza, neon zniknął 30 kwietnia, gdy giełda nie wywiązała się z kolejnej transzy płatności na rzecz PKOl.
Po podpisaniu umowy, co odbyło się w Monako, PKOl ogłosił, że po raz pierwszy w historii nagrody za wyniki otrzymają także olimpijczycy, którzy w tegorocznych zimowych igrzyskach we Włoszech uplasują się na miejscach 4-8. Premie sponsor miał przekazać w tokenach.
17 kwietnia śledztwo w sprawie Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W postępowaniu przyjęto dotychczas niemal 2 tys. zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i przesłuchano kilkuset pokrzywdzonych. Poza nimi przesłuchano też 26 świadków, którzy nie są pokrzywdzonymi, ale mają wiedzę na temat Zondacrypto.
W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych. Wśród nich znaleźli się również polscy sportowcy, którzy informowali m.in., że nie zdążyli spieniężyć środków, jakie trafiły na ich konta Zondacrypto. Łącznie firma za wyniki w tegorocznych igrzyskach we Włoszech miała im przekazać w tokenach 1,38 mln złotych. Zawodnikom z lokat 4-8, którym nie udało się spieniężyć tokenów do czasu zaprzestania działalności przez giełdę, środki zabezpieczył jeden ze sponsorów PKOl i trafiły na ich konta. „Spłaceni” nie zostali wciąż medaliści.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ah