Czytaj więcej:
Świątek nie zagra w finale w Rzymie. Oceny ekspertów
Po nocnym thrillerze Świątek ze Switoliną dominują dwa wątki: z jednej strony rozczarowanie niewykorzystaną szansą na finał, z drugiej przekonanie, że Polka wysłała ważny sygnał przed Roland Garros 2026. Panie stoczyły trzysetowy bój, w którym nasza tenisistka musiała jednak uznać wyższość rywalki - 4:6, 6:2, 2:6. Obie tenisistki grały bardzo agresywnie, ale też solidnie się broniły. Świątek popełniła aż 50 niewymuszonych błędów, co zdecydowało o końcowym wyniku widowiskowego spotkania.
Zdaniem komentatorów kluczowy dla losów pojedynku był początek decydującego seta. Maciej Łuczak z Canal+ Sport zwrócił uwagę na moment, który ustawił końcówkę pojedynku.
"Kluczowy w trzecim secie był pierwszy gem. Switolina obroniła trzy break pointy, wyszła z trudnej sytuacji i mocno zbudowała się na całego seta. W tym sezonie ma bilans 8-1 w decydujących setach. Kawał wyniku".
Występ w Rzymie dobrym prognostykiem przed Roland Garros
To właśnie niewykorzystane okazje przez Świątek na starcie trzeciej partii wskazywane są jako punkt zwrotny. Polka miała szanse, by przejąć inicjatywę, ale ich nie wykorzystała, dokonała tego doświadczona Ukrainka. Adam Romer, redaktor naczelny magazynu "Tenisklub", podkreślił przede wszystkim opanowanie rywalki i jej lepszą grę w końcówce.
"Na koniec lepsza okazała się starsza i bardziej zdeterminowana Ukrainka. Switolina szczególnie klasę pokazała w dwóch ostatnich gemach, ani na moment nie wstrzymując ręki. Zasłużona wygrana".
Romer zaznaczył jednak, że mimo przegranej występ Świątek we Włoszech można odbierać jako dobry prognostyk przed najważniejszym startem na mączce. "A o Idze można powiedzieć «nie od razu Rzym zbudowano». Powrót na szczyt jest trudny. Teraz Paryż, a tam zawsze działy się niesamowite rzeczy z perspektywy Polki. I na to trzeba liczyć...." - zakończył swój wpis w serwisie X.
Eksperci zauważyli też, że problemem Świątek w starciach ze Switoliną staje się liczba niewymuszonych błędów. Łukasz Jachimiak ze Sport.pl przypomniał statystykę, która dobrze pokazuje ten trend.
"W dwóch ostatnich meczach ze Switoliną Iga Świątek popełniła prawie 100 niewymuszonych błędów!".
To właśnie niestabilność była zdaniem komentatorów największą przeszkodą. W drugim secie Polka zagrała niemal perfekcyjnie, ale nie utrzymała tego poziomu przez całe spotkanie.
Mimo porażki w półfinale wielu obserwatorów oceniło turniej w Rzymie pozytywnie. Mateusz Stańczyk z profilu "Z kortu" podkreślił, że występ Polki przyniósł wiele optymizmu. "Mimo wyniku tego meczu turniej w Rzymie dał nam wiele pozytywnych odpowiedzi przed zbliżającym się Roland Garros".
Jedno jest pewne, po trudniejszych miesiącach Polka znów pokonała zawodniczkę z czołówki — Jessicę Pegulę — i dotarła do półfinału dużego turnieju. A to sprawia, że przed wyjazdem do Paryża znów może myśleć o sobie jako o jednej z głównych faworytek.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah