Nowe informacje ws. tragedii na S7 w Łomiankach. "Spożył około litra wódki"
Są zarzuty dla mężczyzn zbiegłych z miejsca wypadku, spowodowanego przez jednego z nich. Chodzi o niedzielny karambol na trasie S7 w podwarszawskich Łomiankach, gdzie zderzyły się cztery samochody osobowe. Ofiary to kobieta i nastoletni chłopiec.
2026-04-14, 17:14
Był pijany, miał zakaz prowadzenia pojazdów
Sprawca zbiegł, a w poniedziałek po zatrzymaniu był pijany. Okazało się, że dużo alkoholu wypił zaledwie kilka godzin przed wypadkiem - mówił rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej, Piotr Skiba. Jak zrelacjonował, do zdarzenia doszło około godz. 18, tymczasem około godz. 14 kierowca audi spożył około litra wódki.
- Na tym kierowcy ciążyły dwa zakazy prowadzenia pojazdów, jeden z 2023 r. Sąd skazał tego mężczyznę za jazdę pod wpływem alkoholu. Wymierzył mu karę ograniczenia wolności, która finalnie została zamieniona na karę zastępczą pozbawienia wolności. Wymierzył również temu mężczyźnie zakaz prowadzenia pojazdów na pięć lat - powiedział prok. Skiba.
Z kolei dwa miesiące temu kierowca Audi prowadził samochód, mimo że miał zakaz i nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. W wyniku tego otrzymał kolejny pięcioletni zakaz.
Dramat na S7. Są zarzuty
Kierowca usłyszał 3 zarzuty, a wśród nich spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu i jazdę z zakazem prowadzenia pojazdów. Obaj mężczyźni, którzy zbiegli z miejsca wypadku, są przesłuchiwani w warszawskiej prokuraturze. Jest duże prawdopodobieństwo wniosku o areszt.
Po tragedii na S7 służby zwracają się o kontakt do kierowców, którzy widzieli wypadek albo mają nagrania z kamer samochodowych. Szczególnie jednak apelują do osoby podróżującej najprawdopodobniej czerwonym pojazdem marki Renault.
Czytaj także:
- Ratowali ofiary karambolu w Łomiankach. Poruszający wpis strażaków
- Wypadek w Kalwarii Zebrzydowskiej. Auto wjechało w rodzinę na pasach
Źródło: Polskie Radio/ms