Farma fotowoltaiczna w Gietrzwałdzie? Parafia wydała oświadczenie
Parafia w Gietrzwałdzie stanowczo zaprzeczyła doniesieniom o planach budowy farmy fotowoltaicznej przy sanktuarium. Oświadczenie wydano po miesiącach protestów środowisk kościelnych i prawicowych.
2026-05-14, 14:00
Sprawa budowy farmy w Gietrzwałdzie. Jest nowy komunikat parafii
Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie wydała oficjalne oświadczenie, w którym zaprzeczyła pojawiającym się od miesięcy informacjom o planach budowy farmy fotowoltaicznej na terenach błoni przy sanktuarium.
Komunikat opublikował w mediach społecznościowych proboszcz parafii i kustosz sanktuarium ksiądz Przemysław Soboń.
Proboszcz "kategorycznie dementuje" doniesienia
"Parafia kategorycznie dementuje te doniesienia" - podkreślił duchowny. Jak zaznaczył, parafia pozostaje właścicielem błoni i nie prowadzi żadnych działań związanych z inwestycjami energetycznymi.
Ksiądz Soboń zapewnił, że grunty nie zostały sprzedane, wydzierżawione ani przekazane żadnemu zewnętrznemu podmiotowi pod budowę farmy fotowoltaicznej. "Wszelkie sugestie o zmianie przeznaczenia gruntów pod tego typu działalność są całkowicie bezpodstawne" -napisał.
Parafia apeluje o zaprzestanie "kłamliwych informacji". Trwa obrona Gietrzwałdu
W oświadczeniu podkreślono, że błonia pozostają miejscem o charakterze religijnym i pielgrzymkowym. Duchowny zaapelował również do osób rozpowszechniających informacje o rzekomej inwestycji o ich natychmiastowe zaprzestanie. Jego zdaniem wywołują one niepokój wśród wiernych i prowadzą do niepotrzebnych konfliktów.
Sprawa budzi emocje od wielu miesięcy. Środowiska związane z ruchami kościelnymi i prawicowymi prowadzą akcję określaną jako "obrona Gietrzwałdu".
Ich przedstawiciele domagają się między innymi objęcia całej miejscowości ochroną konserwatorską oraz nadania sanktuarium statusu narodowego. Argumentują, że ma to zabezpieczyć wieś przed industrializacją i inwestycjami przemysłowymi.
W internecie i prawicowych mediach pojawiały się również ostrzeżenia, że budowa farmy fotowoltaicznej mogłaby doprowadzić do wyschnięcia tzw. cudownego źródełka związanego z objawieniami maryjnymi z 1877 roku.
Wcześniejsze protesty zablokowały inną inwestycję
Już pod koniec ubiegłego roku władze gminy informowały, że nie ma inwestorów planujących budowę wielkich hal czy magazynów w Gietrzwałdzie. Mimo to protesty przeciwników industrializacji doprowadziły kilka miesięcy temu do wycofania się jednej z sieci handlowych z planów budowy centrum przeładunkowego w okolicy.
Gietrzwałd jest jedynym w Polsce miejscem uznanych przez Kościół objawień maryjnych. W przyszłym roku przypada 150. rocznica wydarzeń z 1877 roku.
Czytaj także:
- Morawiecki o burzliwym posiedzeniu PiS. "Atmosfera oczyszczającej dyskusji"
- Nowy członek UE już w 2028 roku? Ma tylko 600 tys. mieszkańców
- Zmiany w dowodach osobistych. Mogą objąć ponad 3,4 mln Polaków
Źródła: PolskieRadio24.pl/PAP/KZ