Zwrot po interwencji u Sakiewicza. 53-latek wyszedł na wolność

Nowe informacje po interwencji policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Zatrzymany 53-latek został zwolniony, bo - jak ustalili śledczy - nie brał świadomie udziału w rozsyłaniu fałszywych alarmów. Sprawcy mieli przejąć jego dane osobowe i skrzynkę mailową, a następnie wykorzystać je do wysyłania wiadomości o rzekomym zagrożeniu życia i zdrowia.

2026-05-17, 17:54

Zwrot po interwencji u Sakiewicza. 53-latek wyszedł na wolność
Tomasz Sakiewicz. Foto: Pawel Wodzynski/East News

Nowe ustalenia ws. Sakiewicza. Podejrzany stał się pokrzywdzonym

Przypomnijmy, że w sobotę policja informowała o zatrzymaniu 53-latka podejrzewanego o wysyłanie fałszywych zgłoszeń dotyczących zagrożenia życia. Sprawa ma związek m.in. z policyjną interwencją w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza. W niedzielę służby przekazały jednak nowe ustalenia, które zmieniają obraz sprawy.

Śledczy ustalili, że doszło do przejęcia jego danych osobowych oraz dostępu do skrzynki mailowej, z której wysyłano alarmujące zgłoszenia. W związku z tym mężczyzna został zwolniony, a jego status procesowy ma zostać zmieniony z podejrzanego na pokrzywdzonego.

Policja podkreśliła, że od początku współpracował on ze śledczymi i deklarował pomoc w wyjaśnieniu sprawy. Pokrzywdzonymi mają zostać uznane także dwie inne osoby, których dane wykorzystali sprawcy.

Policja bada "wątek wschodni". Śledczy zabezpieczyli dane

KSP poinformowała, że śledztwo ma charakter rozwojowy i obejmuje szeroko zakrojone działania operacyjne, analityczne i cybernetyczne. W sprawę zaangażowano funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości oraz Centralnego Biura Śledczego Policji.

Według policji zgromadzone materiały wskazują, że działania sprawców były zaplanowane i koordynowane na dużą skalę. Śledczy analizują m.in. powiązania między poszczególnymi incydentami oraz sprawdzają tzw. wątek wschodni.

Funkcjonariusze zabezpieczają dane teleinformatyczne i telekomunikacyjne, współpracują z operatorami oraz instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa. Część czynności prowadzona jest także we współpracy międzynarodowej.

Policja odpowiada na krytykę. "Nie jesteśmy stroną sporu politycznego"

W osobnym stanowisku rzecznik Komendanta Stołecznego Policji odniósł się do pojawiających się w mediach zarzutów dotyczących działań funkcjonariuszy. Policja podkreśliła, że każda informacja o możliwym zagrożeniu życia lub podłożeniu ładunku wybuchowego musi być traktowana jako potencjalnie realna do czasu pełnej weryfikacji.

"Policja nie jest stroną sporu politycznego" - zaznaczono w komunikacie. Funkcjonariusze podkreślili też, że nie mogą kierować się poglądami czy działalnością medialną osób objętych zgłoszeniami.

Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów. Ze względu na skalę sprawy zostało ono przejęte przez Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Stołecznej Policji.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/Komenda Stołeczna Policji/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej