Nowa prognoza na wybory 2027. PiS w tarapatach

Przemysław Czarnek miał pomóc PiS wyjść z sondażowego dołka, jednak najnowsza prognoza wyborcza Onetu wskazuje na odwrotny efekt. Partia Jarosława Kaczyńskiego notuje kolejny spadek poparcia i coraz bardziej oddala się od wyniku osiągniętego w ostatnich wyborach parlamentarnych.

2026-05-21, 07:27

Nowa prognoza na wybory 2027. PiS w tarapatach
Przemysław Czarnek, Jarosław Kaczyński. Foto: Anita Walczewska/East News

PiS znowu traci poparcie. Przemysław Czarnek nie pomógł partii

Według najnowszej prognozy wyborczej Onetu wskazanie Przemysława Czarnka jako jednej z głównych twarzy ugrupowania nie przełożyły się na poprawę notowań partii. Z szacunków wynika, że PiS odnotował kolejny miesiąc spadku poparcia, a przewaga Koalicji Obywatelskiej nad największą partią opozycyjną pozostaje wyraźna.

Prognozowane poparcie dla ugrupowań:

  • Koalicja Obywatelska - 34,5 proc. (spadek o 0,3 pkt proc.)
  • Prawo i Sprawiedliwość - 26,2 proc. (spadek o 0,3 pkt proc.)
  • Konfederacja - 12,9 proc. (wzrost o 0,4 pkt proc.)
  • Konfederacja Korony Polskiej - 8,3 proc. (spadek o 0,2 pkt proc.)
  • Lewica - 6,3 proc. (wzrost o 0,2 pkt proc.)
  • Razem - 3,7 proc. (wzrost o 0,1 pkt proc.)
  • Polskie Stronnictwo Ludowe - 2,7 proc. (spadek o 0,1 pkt proc.)
  • Polska 2050 - 1,9 proc. (wzrost o 0,2 pkt proc.)

Jak wskazuje Onet, "oczekiwany »efekt Czarnka« nie tylko nie przynosi wyjścia z kryzysu, ale wręcz go pogłębia. Z każdym tygodniem partia coraz bardziej oddala się od wyniku, który osiągnęła w poprzednich wyborach. Dziś to już ponad 9 pkt proc. mniej, a uzyskane wtedy 35,4 proc. jest obecnie kompletnie nieosiągalne".

Zdaniem autorów prognozy na problemach PiS korzystają obecnie przede wszystkim ugrupowania po obu stronach sceny politycznej. Wśród nich portal wskazuje rządzącą Koalicję Obywatelską, a także Konfederację kierowaną przez Sławomira Mentzena.

Poza Sejmem znalazłyby się natomiast trzy ugrupowania, które od miesięcy mają problem z przebiciem się do szerszego elektoratu. Jak zauważa Onet, taki układ obecnie premiuje prawicę, jednak wraz ze zbliżaniem się wyborów partie mogą optymalizować układ swoich list wyborczych.

KO liderem, ale prawica bierze większość mandatów

Między kwietniem a majem układ sił na scenie politycznej praktycznie się nie zmienił. Wahania poparcia dla poszczególnych ugrupowań były niewielkie, co przełożyło się także na niemal identyczny podział mandatów. Wyłonienie stabilnej większości sejmowej nadal byłoby wyjątkowo trudne.

Najsilniejszym klubem pozostałaby Koalicja Obywatelska z 194 mandatami. Na drugim miejscu znalazłoby się Prawo i Sprawiedliwość, które mogłoby liczyć na 153 posłów. Konfederacja zdobyłaby 61 mandatów, Konfederacja Korony Polskiej - 37, a Nowa Lewica - 15. W efekcie ugrupowania tworzące obecnie rząd dysponowałyby łącznie 209 mandatami, podczas gdy partie prawicowe mogłyby liczyć na 251 miejsc w Sejmie.

Taki układ pozostaje niezmieniony względem poprzedniego miesiąca. Korekty nastąpiły jedynie wewnątrz obu bloków politycznych - dwa mandaty przypadły Lewicy kosztem KO, a kolejne dwa przeszły z PiS do Konfederacji.

Tylko 20 procent szans. Czarny scenariusz dla obecnej koalicji rządzącej

Jak podkreśla portal, po uwzględnieniu historycznego marginesu błędu sondaży prawdopodobieństwo utrzymania władzy przez obecną koalicję wynosi obecnie 20 proc. To o 1 pkt proc. mniej niż miesiąc wcześniej, co oznacza, że z punktu widzenia statystyki sytuacja pozostaje niemal bez zmian względem kwietnia.

Autorzy analizy zwracają jednak uwagę, że obecny układ list wyborczych wyraźnie sprzyja ugrupowaniom prawicowym. Wynika to z faktu, że trzy partie znajdują się poniżej progu wyborczego. Jeśli przed wyborami ugrupowania tworzące obecny obóz rządowy zdecydują się na bardziej korzystną konfigurację startu, ich szanse na zachowanie większości mogłyby wzrosnąć nawet do ponad 50 proc.

Czytaj także:

Źródło: Onet/nł

Polecane

Wróć do strony głównej