Prezes IPN: Grudzień '70 wydał owoce 10 lat później
Prezydent Andrzej Duda napisał, że krwawa pacyfikacja strajku w kopalni "Wujek" wpisuje się w łańcuch najboleśniejszych symboli polskiej martyrologii i nieugiętej walki o wolność. "Przeciw protestującym górnikom wyprowadzono czołgi, transportery opancerzone, oddziały milicji, wojska i ZOMO-wców uzbrojonych w broń z ostrą amunicją. Zrobiono to, aby bezwzględnie zgnieść opór tych, którzy ujęli się za aresztowanym kolegą, przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność" - czytamy w liście.
39. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Jak wygląda ściganie komunistycznych zbrodniarzy?
Prezydent podkreślił, że śmiertelne strzały oddane w kopalni "Wujek" na zawsze pozostaną wielkim, krzyczącym oskarżeniem. "W całej pełni odsłonięte zostało to, co zawsze stanowiło istotę panowania PRL-owskiej władzy: ucisk i przemoc. Długa jest lista śmiertelnych ofiar stanu wojennego; wiele tysięcy osób zostało internowanych i uwięzionych, wielu zmuszono do emigracji, licznych dotknęły represje i szykany. Jednak największa tragedia rozegrała się tutaj, w stolicy Górnego Śląska" - zaznaczył Andrzej Duda w liście.
"Wolna Polska nigdy nie zapomni o tej zbrodni, która niestety przez długie lata czekała na rozliczenie, osądzenie i ukaranie. Nigdy nie wygaśnie nasza wdzięczna pamięć i hołd składany bohaterom z Wujka. Cześć Ich pamięci!" - napisał prezydent.
dn