more_horiz
Wiadomości

Magdalena Adamowicz przed sądem. Jest oskarżona m.in. o ukrywanie dochodów

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2021 10:55
O godz. 11.00 rozpocznie się proces Magdaleny Adamowicz, oskarżonej o błędne rozliczanie podatku za najem mieszkań oraz ukrywanie dochodów. - To zbiór przypuszczeń bez żadnych dowodów - twierdzi europoseł KO. Z kolei Janusz Śniadek (PiS) wyraża pewne obawy co do sposobu prowadzenia sprawy przez trójmiejski wymiar sprawiedliwości.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock.com/siekierski.photo
Adamowicz PAP Arch-1200.jpg
Magdalena Adamowicz będzie miała osobny proces. Jest decyzja sądu

Akt oskarżenia przeciwko Magdalenie Adamowicz do Sądu Rejonowego w Gdańsku skierował w sierpniu ub.r. Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Prokuratura zarzuciła jej błędne rozliczanie podatku za najem mieszkań oraz ukrywanie dochodów, którego - zdaniem śledczych - miała się dopuścić wraz z mężem Pawłem Adamowiczem, zamordowanym w styczniu 2019 r. prezydentem Gdańska.

Czytaj także:

Matce europoseł, Janinie A. prokuratura zarzuciła zaś składanie fałszywych zeznań w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w oświadczeniu majątkowym prezydenta Gdańska oraz w postępowaniu karnym. Według śledczych kobieta podczas przesłuchania jako świadek złożyła fałszywe zeznania dotyczące posiadania przez dziadka europoseł setek tysięcy złotych oszczędności, które miały zostać przekazane Pawłowi i Magdalenie A. jako darowizna. Prokuratura wskazała, że w rzeczywistości dziadek eurodeputowanej nie dysponował znacznym majątkiem.

Poseł PiS Janusz Śniadek podkreślił w rozmowie z portalem tvp.info, że pewne układy w Gdańsku funkcjonują od lat w sposób nienaruszony. - Paweł Adamowicz był nie do ruszenia, pomimo że od lat pojawiały się pozwy prokuratury i mimo że zaczęto je stawiać, gdy rządziło jeszcze środowisko Platformy Obywatelskiej - mówił.

Prokuratura: zatajono 400 tys. zł dochodu

Z informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową wynika, że Magdalena Adamowicz w zeznaniach podatkowych za lata 2011-12 zataiła odpowiednio prawie 300 tys. i 100 tys. zł dochodów. Prokuratura zarzuca jej też nierozliczenie dochodów z wynajmu mieszkań, jako prowadzonego w warunkach pozarolniczej działalności gospodarczej.

Sama Magdalena Adamowicz zapewnia, że jest niewinna. "Rusza wyczekiwany przeze mnie proces. Wyczekiwany, bo tylko on może osuszyć bagno oszczerstw wylewanych na moją rodzinę od lat. Oszczerstw wylewanych w rządowych mediach na podstawie fałszywych przecieków z rządowej prokuratury" - stwierdziła.

Oskarżenia określiła jako "zbiór przypuszczeń bez żadnych dowodów". "Cała sprawa ma wzbudzić podejrzenie opinii publicznej, że trwająca latami nagonka na Pawła Adamowicza była choćby częściowo uzasadniona" - dodała w swoim oświadczeniu.

PAP/tvp.info/twitter.com
pb

Zobacz także

Zobacz także