more_horiz
Wiadomości

"Wykonali scenariusz Łukaszenki i Putina". Joanna Lichocka o zachowaniu posłów opozycji

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2021 23:41
- Partia wschodu policzyła się wczoraj w Sejmie. Pokazała się głośno i spektakularnie, realizując dokładnie to, co widnieje w tym scenariuszu napisanym cyrylicą. Epatowanie zdjęciami z dziećmi, które nielegalnie przekroczyły granicę ze swoimi rodzicami i są używane jako pewnego rodzaju amunicja w wojnie z Polską, było takim klasycznym wykonaniem scenariusza Łukaszenki i Putina - podkreśliła w rozmowie z portalem wPolityce.pl posłanka PiS Joanna Lichocka.
Joanna Lichocka, Prawo i Sprawiedliwość
Joanna Lichocka, Prawo i SprawiedliwośćFoto: Magdalena Piejko

W rozmowie z portalem polityk oceniła zachowanie posłów opozycji podczas debaty dotyczącej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej oraz przedłużenia stanu wyjątkowego. Jej zdanie zachowywali się oni "jak gorący przedstawiciele Aleksandra Łukaszenki".

Andrzej Anusz 1200.jpg
Dr Andrzej Anusz: Aleksander Łukaszenka jest zainteresowany destabilizacją sytuacji politycznej w Polsce

- Mamy partię Łukaszenki i Putina - bo przecież ten scenariusz jest pisany na Kremlu. Partia wschodu policzyła się wczoraj w Sejmie. Pokazała się głośno i spektakularnie, realizując dokładnie to, co widnieje w tym scenariuszu napisanym cyrylicą. Epatowanie zdjęciami z dziećmi, które nielegalnie przekroczyły granicę ze swoimi rodzicami i są używane jako pewnego rodzaju amunicja w wojnie z Polską, było takim klasycznym wykonaniem scenariusza Łukaszenki i Putina - zaznaczyła Joanna Lichocka.

- Właśnie tego oczekiwała propaganda Mińska i Kremla. Po to te dzieci tam się pojawiły. Po to ci politycy w Sejmie to robią. Przecież nie dlatego, by chronić bezpieczeństwo swoich granic, tylko, żeby takich sytuacji było więcej, żeby próbowano tę granicę przerwać na różne sposoby – dodała.

"Odpowiedzialny reżim Łukaszenki, przy wsparciu Putina" 

Jak podkreśliła, trochę jej to przypomina "sposób walki z Donaldem Trumpem, kiedy Stany Zjednoczone przeżywały kryzys na granicy". - Ta propagandowa zbieżność jest uderzająca, natomiast jeśli chodzi o autorów tej prowokacji, to mamy ich wyraźnie pokazanych. Odpowiedzialny jest po prostu reżim Aleksandra Łukaszenki przy wsparciu Władimira Putina. I nasi politycy - mówię to z wielkim smutkiem - dokładnie wykonują zadania, które są rozpisane w tamtym scenariuszu. Część może być pożytecznymi idiotami, ale część jest zupełnie świadomymi wykonawcami tego scenariusza – oceniła poseł.

Jej zdaniem podobnie postępują media. - Dokładnie tak zachowuje się w tej chwili TVN24 - jak stacja, która jest pudłem rezonansowym propagandy Łukaszenki; tak, jakby byli narzędziem do realizacji elementów wojny hybrydowej, wojny o polską granicę, jaką toczy z nami reżim Łukaszenki i Kreml. Jeśli chodzi o ofiary, dobrze, że wczoraj w Sejmie posłowie zmówili modlitwę za tych ludzi, którzy są ofiarami reżimu Łukaszenki. I trzeba pamiętać o tym, że to jest bezwzględny satrapa, bezwzględny reżim, który ma na swoim koncie śmierć tych ludzi. Z całą pewnością to jest wojna, w której Łukaszenka dopuszcza kolejne ofiary - powiedziała Joanna Lichocka.

- Wydaje mi się, że trzeba przede wszystkim mówić o świadomej grze na polaryzację sceny politycznej, ale też polskiego społeczeństwa. Donald Tusk bardzo świadomie posługuje się kategoriami "zło - dobro”, żeby na najprostszych odczuciach emocji wzbudzać nienawiść do tych, których określa złymi ludźmi, czyli do PiS i jego wyborców oraz by szczuć jednych Polaków na drugich. Sprawa związana z kryzysem na granicy z Białorusią jest traktowana przez polityków PO również jako narzędzie do budowania bardzo głębokiego podziału między Polakami, opartym na nienawiści – stwierdziła polityk.

Czytaj także: 

Według niej "politycy Platformy Obywatelskiej są w pewnej pułapce". - Jako swojego lidera mają człowieka, który gra nienawiścią i opiera swój ewentualny sukces na tej grze. Jeśli któryś z polityków PO chciałby się wyłamać z tego programu nienawiści, wtedy wyłamuje się z partii. Widać, jak Donald Tusk traktuje ludzi. Pokazuje to choćby sprawa urodzin Mazurka. Proszę zobaczyć z jaką pogardą ich upokarza. Tusk ma pełnię władzy nad partią - podkreśliła rozmówczyni wPolityce.pl.

- Tusk jest pełniącym obowiązki lidera, ale jak widzimy, rządzi dosyć bezwzględnie. Politycy PO nie mają odwagi w ogóle nic zrobić. Oni nie mają możliwości wyłamać się z tej strategii nienawiści i realizacji scenariusza Soku z Buraka. Bo przypomnę, że Donald Tusk wsławił się wczoraj prymitywnym, prostackim wpisem. Nawet, jeżeli jacyś posłowie Platformy chcieliby się z tego wyłamać, to nie mają odwagi, bo wiedzą, że byliby skończeni. Nie znaleźliby się na listach wyborczych, może zostaliby wyrzuceni z partii – podsumowała poseł.

wPolityce.pl, rb

Zobacz także

Zobacz także