more_horiz
Wiadomości

Apel Pamięci. Prezydent Duda: cena wolności i niepodległości nie jest abstrakcją

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2022 21:05
Na Wojskowych Powązkach w Warszawie oddano hołd żołnierzom, którzy zginęli w wojnie 1920 r. W odczytaniu Apelu Pamięci wziął udział prezydent Andrzej Duda. - Dowódcy przyprowadzają tutaj żołnierzy po to, żeby zobaczyli, jaka jest cena wolności i niepodległości, żeby to nie było tylko abstrakcją - podkreślił.
Prezydent Andrzej Duda przy grobach żołnierzy: widać, jaka jest cena wolności
Prezydent Andrzej Duda przy grobach żołnierzy: widać, jaka jest cena wolnościFoto: PAP/Rafał Guz

Prezydent wyraził przekonanie, że współcześnie polscy żołnierze są gotowi bronić swojego kraju i nieść pomoc sojusznikom. Podkreślił, że większość odwiedzających w przeddzień Święta Wojska Polskiego wojskowe Powązki, to żołnierze, którzy przychodzą, "by pochylić głowę nad grobami swoich poprzedników, którzy walczyli i zwyciężyli, ale polegli".

- Dowódcy przyprowadzają tutaj żołnierzy także po to, żeby zobaczyli, jaka jest cena wolności i niepodległości, żeby to nie było tylko abstrakcją - że żołnierz służy po to, by bronić ojczyzny - mówił prezydent przy Pomniku Poległych w 1920 roku. - Jak są dziesięciolecia pokoju, wydaje się, że służba w wojsku to w zasadzie normalna praca, może nawet w lepszych warunkach. Dopiero kiedy człowiek sobie uświadomi, po co ta służba wojskowa jest, to zaczyna ona być poważna - dodał.

Podkreślił, że polegli w wojnie 1920 r. "zginęli w zupełnie innych, wcześniej Polski nie było, kiedy jej los był niepewny". Przypomniał, że udało się wtedy stworzyć milionową armię, do której zgłosili się nie tylko doświadczeni żołnierze, ale i młodzi ludzie bez przeszkolenia. - A jednak poszli, poszli i zwyciężyli. W samej bitwie warszawskiej 4,5 tys. z nich zginęło na pewno, bo 10 tysięcy zostało niezidentyfikowanych i zaginionych 22 tysiące rannych. To jest cena, którą Rzeczpospolita płaciła, żeby powstać z popiołów, z martwych i przetrwać najtrudniejsze momenty - powiedział Andrzej Duda.

Posłuchaj
00:50 11890042_1.mp3 Uroczystości w kwaterze żołnierzy wojny 1920 r. - relacja Agnieszki Drążkiewicz (IAR) 

Apel Pamięci w przeddzień Święta Wojska Polskiego

- Kiedy patrzymy na tych, którzy przybyli do nas z Ukrainy uciekając przed wojną, gdy wiemy, że tam obrona ojczyzny przynosi śmierć, że to nie jest żart, nawet w XXI bronić niepodległości będąc żołnierzem, idąc na ochotnika do wojska - mówił. Dodał, że żołnierze 1920 r. "bronili Polski przed bolszewizmem, dziczą, okrucieństwem, gwałtem, przed śmiercią, przed niewyobrażalnym bestialstwem, jakie niosła sowiecka armia". - Wszyscy wiecie, że niewiele się zmieniło - powiedział.

Zapewnił, że nie wątpi, iż "polski żołnierz przychodzi uklęknąć przy grobie swojego pradziadka, dziadka, tego, który służył ojczyźnie przed nim, […] sam również jest gotowy służyć ojczyźnie i swoim rodakom aż do śmierci". - Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że także dzisiaj polski żołnierz służy z pełną odpowiedzialnością i gotowością obrony każdej piędzi polskiej ziemi, gotowością niesienia także pomocy naszym sąsiadom, jeżeli wezwie go ojczyzna - oświadczył prezydent.

Po apelu poległych prezydent złożył wieniec na cmentarzu prawosławnym przed Pomnikiem Żołnierzy Ukraińskiej Republiki (UNR) poległych w walkach o niepodległość Ukrainy i w wojnie polsko-bolszewickiej.

***

102 lata temu, 15 sierpnia 1920 roku, w Bitwie Warszawskiej Polacy pokonali Armią Czerwoną. Dzięki śmiałemu kontrnatarciu udało się złamać marsz bolszewików na stolicę i zmusić ich do odwrotu. Wojsko Polskie stoczyło pod Warszawą jedną z największych i zarazem najważniejszych bitew w historii swojego oręża. Było to jednocześnie decydujące starcie w wojnie polsko-rosyjskiej w 1920 roku. Zwycięstwo zapewniło naszemu państwu niepodległość na blisko 20 lat.

Czytaj także:

ng

Zobacz także

Zobacz także