more_horiz
Wiadomości

Premier Morawiecki: Ukraina zasługuje na wszelkie wsparcie Francji

Ostatnia aktualizacja: 29.08.2022 23:30
- Z powodu wojny na Ukrainie może dojść do implozji Europy. Ukraina zasługuje na wszelkie wsparcie Francji, bo walczy o najważniejsze europejskie wartości. Zachód powinien słuchać Europy Wschodniej w sprawie Rosji - powiedział dziennikowi "Le Figaro" premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu z prezydentem Emmanuelem Macronem. Szef polskiego rządu wspomniał również, że wezwał do zawieszenia na jakiś czas ETS, aby stworzyć przestrzeń do wytchnienia dla europejskich gospodarek.
Premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem
Premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z prezydentem Francji Emmanuelem MacronemFoto: PAP/EPA/MOHAMMED BADRA

- Dyskutowaliśmy o tle geopolitycznym rosyjskiej agresji na Ukrainie, jak ją jak najszybciej powstrzymać i zmusić rosyjskie wojska do wycofania się. Ale rozmawialiśmy także o pośrednich skutkach wojny, zwłaszcza o zakłóceniach na rynku energii i o inflacji. To są wyzwania dnia dzisiejszego, musimy na nie odpowiedzieć i znaleźć rozwiązania. Wezwałem również Emmanuela Macrona do zawieszenia na jakiś czas ETS (europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 - przyp. red.), aby stworzyć przestrzeń do wytchnienia dla europejskich gospodarek. (…) Obaj podzielamy pogląd, że należy wzmocnić zdolności wojskowe Unii Europejskiej i każdego z jej krajów - przekazał Mateusz Morawiecki, pytany o tematy spotkania obu przywódców.

Premier zapytany o rosyjską politykę prezydenta Macrona, polski premier stwierdził, że: "mamy różnice w sprawie konfliktu, ale obaj uważamy, że należy bronić jedności Europy, ponieważ jest to warunek wstępny przyjęcia dodatkowych sankcji". - Bez jednomyślności 27 państw nic się nie wydarzy. Więc moim celem jest próba znalezienia wspólnego mianownika - wskazał.

- Prezydent Francji powinien rozmawiać z Wołodymyrem Zełenskim, którego sytuacja jest niezwykle trudna i który robi wszystko, aby zachować suwerenność swojego kraju i bronić go przed tą brutalną i barbarzyńską agresją. Zełenski zasługuje w moich oczach na wszelkie wsparcie Francji, bo walczy o najważniejsze europejskie wartości, o wolność, sprawiedliwość, suwerenność. Powinien być głównym odbiorcą telefonów z Pałacu Elizejskiego - odpowiedział szef polskiego rządu pytany o telefony na linii Macron-Putin.

"Kraje wschodniej flanki NATO znacznie lepiej rozumieją Rosję"

Zapytany, co by zrobił, gdyby to Polska, a nie Francja, przewodniczyła UE w minionym półroczu, Mateusz Morawiecki stwierdził, że wzmocniłby sankcje wobec Rosji, w tym zaproponował konfiskatę aktywów rosyjskich oligarchów i Federacji Rosyjskiej (to ponad 300 mld euro - przyp. red.), co mogłoby zostać wykorzystane do obniżenia kosztów energii dla podatników francuskich, niemieckich czy polskich. - Tym samym położyłoby to kres szantażowi Rosji wobec krajów europejskich - stwierdził szef polskiego rządu. Dodał, że "postawiłby też jeszcze wyższy priorytet na wsparcie wojskowe i finansowe dla Ukrainy".

- To naturalne, że kraje położone na wschodniej flance NATO znacznie lepiej rozumieją Rosję, niż państwa takie jak Francja, które są oddalone geograficznie lub mają z nią tradycyjne więzi, a nawet pewną naturalną skłonność do Moskwy. W takim kontekście ważne jest, aby częściej dyskutować z nami, ale także z Litwą, Finlandią i innymi krajami Europy Środkowej - stwierdził premier.

- Rosja już kilkakrotnie nakłaniała nas do nagłego przebudzenia się z geopolitycznej drzemki. Dlatego ten moment jest kapitalny dla współczesnej historii świata. To także chwila prawdy dla Europy - podkreślił Mateusz Morawiecki.

- Najszybszym sposobem na zakończenie wojny jest przegrana Rosji. My nie możemy sobie pozwolić na przegranie tej wojny. A rosyjska propaganda będzie się bardzo intensywnie rozwijać na Zachodzie, aby przekonać opinię publiczną i przywódców, że jest możliwe zakończenie wojny i powrót do "business as usual". Więc zagrożenie implozją istnieje. Dlatego tak ważne jest utrzymywanie między nami dialogu, szukanie kompromisów i wspólnego mianownika - zauważył premier.

Czytaj także:

"UE musi wykazać się odpornością"

Pytany o przyszłość Europy i kolejne etapy wojny, stwierdził, że: "historia nigdy się nie kończy, a od czasu do czasu dzieją się rzeczy nieprzewidywalne". - Czasami przez dziesięciolecia nic niezwykłego nie dzieje się, a potem nagle następuje erupcja wolności lub wręcz przeciwnie, wybuch przemocy na świecie. Unia Europejska ze swoją silną gospodarką musi wykazać się odpornością. Władimir Putin będzie tylko słabł. Nawet dyktatorzy i reżimy totalitarne są podatne na nastroje społeczne i nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak długo społeczeństwo rosyjskie pozostanie silne. Nie można wykluczyć, że pewnego dnia będą miały miejsce wydarzenia, które dziś wydają się nieprzewidywalne - wskazał Mateusz Morawiecki.

Szef rządu zasugerował, że: niedawny atak na córkę Aleksandra Dugina, bliskiego przyjaciela Władimira Putina, jest prowokacją Rosjan. - Wiemy, do czego była zdolna FSB i Rosjanie podczas wojny w Czeczeni i ilu politycznych "przyjaciół" prezydenta Putina zostało wyeliminowanych. Dlatego uważam, że należy wziąć pod uwagę wszystkie scenariusze - podsumował premier Morawiecki.

es/jp

Zobacz także

Zobacz także