more_horiz
Wiadomości

"Niezwykła spolegliwość wobec Niemiec". Jarosław Kaczyński podsumował działania PO

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2022 15:53
Jarosław Kaczyński powiedział w Gliwicach, że poprzednia władza była niezwykle spolegliwa wobec Niemiec, jeżeli chodzi o politykę historyczną. Zarzucił "politykę zapomnienia" dot. "fatalnych momentów" z przeszłości, zwłaszcza II wojny światowej.
Jarosław Kaczyński: poprzednia władza była niezwykle spolegliwa wobec Niemiec
Jarosław Kaczyński: poprzednia władza była niezwykle spolegliwa wobec NiemiecFoto: Christian Marquardt / ddp images / Forum

Jarosław Kaczyński podczas niedzielnego spotkania z mieszkańcami Gliwic zaznaczył, że poprzednicy PiS postawili w polityce na Niemcy. Jak mówił, dochodziło do sytuacji, w której "w oczywisty sposób" interes niemiecki był przez polskie władze stawiany przed polskim. - Choćby sprawa stoczni była tutaj bardzo dobrym tego przykładem. Stocznie niemieckie ocalały tylko dlatego, że polskie nie otrzymały odpowiedniej pomocy - ocenił.

- Ta władza, która była, i mam nadzieję nie wróci, była też niezwykle spolegliwa wobec Niemiec, jeżeli chodzi o politykę historyczną, jeżeli chodzi o politykę odnosząca się do tragicznej historii polsko-niemieckiej - powiedział prezes PiS.

"Demonstracyjnie przyjmowano niemieckie odznaczenia"

Dodał, że "tych fatalnych momentów" w przeszłości było bardzo dużo, jednak "żaden z nich nie miał aż takiego rozmiaru, jak to, co działo się podczas II wojny światowej". - Otóż tutaj ta polityka zapomnienia, amnezji, niechęci do przypominania tego - w związku z tym niechęci do tego, co robił, póki jeszcze żył mój św. pamięci brat - była wręcz demonstracyjna. Jednocześnie demonstracyjnie przyjmowano niemieckie odznaczenia - zaznaczył.

Jak powiedział, wśród przyjmowanych odznaczeń były nie tylko te, które nie budziły większych zastrzeżeń, "ale także te, które są ochrzczone imionami polakożerców, śmiertelnych wrogów Polski, twórców układu w Rapallo, który zaczął drogę do rewizji traktatu wersalskiego i w gruncie rzeczy do II wojny światowej" - mówił.

- Order Rathenaua też został przez Tuska przyjęty. To była taka próba - którą Niemcy zastosowali - czy Tusk jest gotów zgodzić się na wszystko, bo przecież to historyk, człowiek, który z całą pewnością wiedział, jaki order przyjmuje - powiedział prezes PiS.

Odnosząc się do przyjmowania przez przedstawicieli poprzedniej władzy odznaczeń zaznaczył, że "niekiedy było to tylko takie poklepywanie po plecach przy pomocy orderów. - Ale sam główny zainteresowany, czyli Tusk, otrzymał nagrodę większą. Stał się tym dużym misiem, jak to można było na tych taśmach usłyszeć i mógł stąd odejść - mówił lider Zjednoczonej Prawicy.

Czytaj również:

Prezes PiS o "spolegliwej polityce wobec Rosji"

Dodał, że polityka daleko idącego zbliżenia "i w istocie podporządkowania się Niemcom oznaczała także jeszcze coś innego", a mianowicie "oznaczała także konieczność prowadzenia bardzo spolegliwej polityki wobec Rosji".

Podkreślił, że obejmowało to nie tylko porozumienia gazowe, ale także inne elementy. - Oni w pewnym momencie uznali, że o Katyniu nie można mówić, że to ludobójstwo, bo Putinowi i jego kamratom to się bardzo nie podobało - powiedział.

- Niejaki (Stefan) Niesiołowski twierdził broniąc Rosjan, że to jednak ludobójstwo nie było. Czyli wymordowanie 22 tys. Polaków to nie jest ludobójstwo. To co w takim razie jest ludobójstwem? Takie pytanie chciał postawić mój brat w Smoleńsku. Już nie zdołał - mówił.

Spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z mieszkańcami Gliwic:

ms/PAP

Zobacz także

Zobacz także