more_horiz
Wiadomości

Słupsk: tragiczny finał rodzinnej kłótni. Ojciec zamordował syna, sąsiadka miała zacierać ślady

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2022 17:43
Prokuratura Rejonowa w Słupsku przedstawiła zatrzymanemu mężczyźnie zarzut zabójstwa 34-letniego syna, do którego doszło w czwartkową noc w mieszkaniu rodziny przy ul. Długosza. Sąd aresztował ojca ofiary na trzy miesiące. Sąsiadka z kamienicy jest podejrzana o zacieranie śladów.
Ojciec z zarzutem zabójstwa 34-letniego syna, sąsiadka podejrzana o zacieranie śladów
Ojciec z zarzutem zabójstwa 34-letniego syna, sąsiadka podejrzana o zacieranie śladówFoto: Shutterstock.com/DarSzach

Do śmierci 34-latka doszło w czwartek w mieszkaniu przy ul. Długosza w Słupsku (Pomorskie), gdzie trwała impreza zakrapiana alkoholem. Policja zgłoszenie o ugodzeniu mężczyzny nożem otrzymała ok. godz. 22.00. Prowadzona na miejscu zdarzenia reanimacja przez ratowników medycznych okazała się bezskuteczna. Do sprawy zatrzymane zostały cztery osoby - rodzice ofiary i ich dwoje sąsiadów.

W sobotę w Prokuraturze Rejonowej w Słupsku zatrzymani zostali przesłuchani, w tym matka ofiary i sąsiad w charakterze świadków.

- Ojcu pokrzywdzonego został przedstawiony zarzut zabójstwa. Mężczyzna się przyznał. Złożył wyjaśnienia. Na tym etapie nie będziemy ujawniać ich treści. Musimy ocenić sposób działania podejrzanego, ustalić, jaka była rola pokrzywdzonego w zdarzeniu. Wyjaśnienia podejrzanego postawiły nas w sytuacji, która wymaga od nas wielu weryfikacji. Musimy sporo okoliczności jeszcze wyjaśnić - powiedziała prokurator rejonowa w Słupsku Magdalena Gadoś.

Trzymiesięczny areszt

Prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego w Słupsku wniosek o trzymiesięczny areszt wobec podejrzanego. Ten rozpoznawany był w sobotnie popołudnie. - Sąd przychylił się do naszego wniosku i zastosował areszt na trzy miesiące - przekazała PAP prokurator Gadoś.

Poinformowała także o przedstawieniu zarzutu zacierania śladów zatrzymanej sąsiadce. - Ona też się przyznała do zarzucanego jej czynu. Wobec niej prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze - zakaz opuszczania kraju i dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa dwa razy w tygodniu - poinformowała Gadoś.

Za zabójstwo grozi kara nawet dożywocia, za zacieranie śladów przestępstwa do 5 lat pozbawienia wolności.

Jak wynika z ustaleń w śledztwie, ojciec synowi zadał jeden cios nożem. Miało dojść między nimi do nieporozumienia, bardziej wymiany zdań, niż awantury. Sytuacja miała być emocjonalna, dynamiczna i wymknęła się spod kontroli. Podejrzany w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu. Jego ofiara prawdopodobnie także, ale pewność dadzą wyniki sekcji zwłok. Ojciec zmarłego 34-latka podczas prokuratorskiego przesłuchania miał bardzo żałować, tego co zrobił. Wiele wskazuje na to, że to nie było tzw. zabójstwo z zimną krwią.

Czytaj także:

 PAP,pkur

Zobacz także

Zobacz także