more_horiz
Wiadomości

Kto poprze komisję ds. badania wpływów rosyjskich? Opozycja już ma uwagi

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2022 18:29
Prawo i Sprawiedliwość chce powołania komisji weryfikacyjnej, która zbadałby politykę energetyczną prowadzoną przez polskie rządy w latach 2007-2022. Projekt ustawy w tej sprawie przedstawili dziś na konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki. Czy PiS może w tej sprawie liczyć na poparcie opozycji?  
Kto poprze komisję ds. badania wpływów rosyjskich? Opozycja już ma uwagi
Kto poprze komisję ds. badania wpływów rosyjskich? Opozycja już ma uwagiFoto: Twitter/@KancelariaSejmu

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, prezentując założenia projektu ws. powołania komisji weryfikacyjnej, zwrócił uwagę na to, że kwestia polityki energetycznej stała się przedmiotem kontrowersji. - Dobrze by było, żeby wszystkie sprawy z tym związane, wszystkie problemy, które tutaj były przedstawiane, zostały wyjaśnione - mówił szef PiS. Podkreślił, że proponowana komisja nie będzie śledcza, a mechanizm jej funkcjonowania będzie podobny do tego, który funkcjonuje w komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji.

- Należy zweryfikować wpływ rosyjskiej polityki, biznesu i agentów na bezpieczeństwo wewnętrzne i energetyczne Polski - mówił premier Mateusz Morawiecki. - Nie mamy niczego do ukrycia, dlatego powinien być zweryfikowany okres od 2007 r. do obecnych czasów - dodał szef rządu. PiS liczy na to, że projekt w sprawie powołania komisji poprze także opozycja. Okazuje się jednak, że ta nie podziela entuzjazmu rządzących.

Lewica mówi "nie", PSL proponuje poprawkę

- Nie będziemy popierali na Lewicy żadnych projektów, które dają poczucie tego, że wchodzimy w grę polityczną, a nie rzeczywiście chcemy wyjaśnić sprawę - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl przewodniczący klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Czy to oznacza, że przedstawiciel tej siły politycznej nie wejdzie w skład ewentualnej komisji?

- Nie wiem, jak będzie wyglądała ta komisja. Najpierw chciałbym zobaczyć model ustawy, kto tam będzie, czy to będzie polityka ekspercka, czy jednak dadzą zarobić w tej komisji komuś z parlamentarzystów. Dziś wiemy tylko, że nie będzie to komisja śledcza. Jedno i drugie wskazuje na to, że ma to być gra polityczna, a grze politycznej, która w roku wyborczym ma robić z Sejmu jasełka, mówimy "nie" - dodał Gawkowski.

Jednoznacznego stanowiska ws. komisji nie zajmują ludowcy. Rzecznik PSL Miłosz Motyka powiedział portalowi PolskieRadio24.pl, że Polskie Stronnictwo Ludowe na pewno zgłosi do projektu poprawkę zmierzającą do rozszerzenia okresu, jaki miałaby zbadać komisja. - Pytanie, dlaczego ta komisja nie miałaby zajmować się tym tematem od 2005 roku? To wygląda na cyrk polityczny, a nie na poważną komisję. PiS próbuje przykryć poważne tematy. Na pewno będziemy składać taką poprawkę, jeśli premier Morawiecki chce zbadać tę sprawę, to niech zrobi to kompleksowo - mówił Miłosz Motyka.

Czym zajmie się komisja?

Państwowa komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022 będzie się składać z dziewięciu członków, powoływanych i odwoływanych przez Sejm RP. W skład komisji będą wchodzić jednak nie tylko parlamentarzyści, ale również eksperci. Na jej czele stanie przewodniczący wybrany spośród członków.

Komisja ma analizować m.in. czynności urzędowe, tworzenie, powielanie, udostępnianie informacji osobom trzecim czy wpływanie na treść decyzji administracyjnych. Sprawdzi również wydawanie szkodliwych decyzji oraz składanie oświadczeń woli w imieniu organu władzy publicznej lub spółki. Komisja zajmie się także analizą zawartych umów czy dysponowaniem środkami publicznymi lub spółki. 

Decyzje, które będzie mogła podjąć komisja, to: uchylenie decyzji administracyjnej wydanej w wyniku wpływów rosyjskich, wydanie zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi do 10 lat oraz cofnięcie i zakaz poświadczania bezpieczeństwa na 10 lat.

Czytaj także:

MF, PolskieRadio24.pl, kor

Zobacz także

Zobacz także