Partyjni koledzy pobitego posła są zdania, że był to czyn polityczny, który został spowodowany nakręcaniem spirali medialnej nienawiści wobec demokratycznie wybranej partii AfD. - To była niewątpliwie próba zamordowania Franka Magnitza. To jest konsekwencja wykluczania i okazywania nienawiści wobec AfD - powiedział szef partii Alexander Gauland.
Napad na posła potępił w imieniu rządu rzecznik prasowy Steffen Seibert. - Zdecydowanie potępiamy ten brutalny czyn - napisał na Twitterze Seibert. Także przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble potępił atak. "Przemoc nie powinna i nie może stać się elementem politycznej debaty" - powiedział dziś Schaeuble. Pobicie polityka AfD potępili także inni niemieccy politycy.
Przed kilkoma dniami doszło do innego ataku na AfD. Pod biurem partii w miejscowości Doebeln (czytaj: debeln) w Saksonii nieznani sprawcy podłożyli ładunek wybuchowy.
msze