W oświadczeniu szef policji zaznaczył, że wszyscy zaangażowani w organizację i przeprowadzenie ataków bombowych 21 kwietnia zginęli lub znajdują się w areszcie, a życie publiczne na wyspie powoli wraca do normy.
Rząd wydał zgodę na otwarcie szkół, ale w wielu placówkach na zajęcia przyszło poniżej 10 procent dzieci. Rodzice nadal obawiają się ataków - pisze AFP.
Chandana Wickramaratne podkreślił, że policja wzmocniła ochronę szkół oraz prowadzi program mający na celu zwiększenie świadomości na temat bezpieczeństwa i ochrony we wszystkich placówkach.
Przyznało się Państwo Islamskie
Szef lankijskiej policji nie uściślił, ile osób znajduje się w areszcie. Wczoraj jednak rzecznik policji Ruwan
Gunasekera powiedział, że za kratami znalazły się 73 osoby, w tym dziewięć kobiet.
O zamachy w Wielkanoc oskarżono lokalną grupę islamskich bojowników Thowheeth Jama'ath. Do ataków przyznało się też tzw. Państwo Islamskie.
Zgodnie z informacją sił bezpieczeństwa w Negombo, mieście znajdującym się na północ od stolicy Sri Lanki, w którym liczba ofiar zamachów była najwyższa (ponad 100 osób), napięcia religijne zmniejszyły się.
Kościół katolicki zaapelował o spokój i wezwał chrześcijan, aby nie przeprowadzali odwetowych ataków na muzułmanów.
dcz