X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

"Porozumienie było konieczne". Premier Armenii o sytuacji w Górskim Karabachu

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2020 14:43
- W razie niepodpisania porozumienia o zawieszeniu broni w Górskim Karabachu armia zostałaby otoczona - przekonywał w czwartkowym nadzwyczajnym orędziu premier Armenii Nikol Paszynian. Dodał, że "porozumienie to nie oznacza rozwiązania konfliktu w separatystycznym regionie".
Protest w Erywaniu po decyzji dymisji premiera Armenii Nikola Paszyniana
Protest w Erywaniu po decyzji dymisji premiera Armenii Nikola PaszynianaFoto: PAP/EPA/LUSI SARGSYAN /PHOTOLURE

- Ten dokument nie oznacza rozwiązania kwestii Karabachu, a dotyczy tylko zakończenia wojny - oświadczył Paszynian. Przekonywał, że jego decyzja o podpisaniu porozumienia, na mocy którego Azerbejdżan zachowa część ziem w separatystycznej republice, wcześniej kontrolowanych przez Ormian, była koniecznością.

1200_Paszynian_EN.jpg
Premier Armenii podpisał rozejm. Opozycja żąda dymisji i nazywa go zdrajcą

Jak mówił, w przypadku odmowy, ponad 20-tysięczna armia Górskiego Karabachu zostałaby otoczona. - W ciągu kilku dni mogliśmy utracić Stepanakert (stolicę tej kontrolowanej przez Ormian, nieuznawanej na arenie międzynarodowej republiki), a potem Askeran i Martakert. Po utracie tych miast ponad 20 tys. żołnierzy i oficerów znalazłoby się w okrążeniu z perspektywą śmierci lub niewoli - dodał Paszynian, cytowany przez rosyjską agencję TASS.

Wielotysięczne protesty w Erywaniu

W nocy z poniedziałku na wtorek Armenia, Azerbejdżan i Rosja podpisały deklarację o przerwaniu ognia w regionie Górskiego Karabachu, którego warunki są niekorzystne dla Armenii. W Erywaniu wywołało to wielotysięczne protesty z żądaniem dymisji Paszyniana, którego nazwano "zdrajcą".

Porozumienie to, czwarty rozejm podpisany od nasilenia walk w regionie pod koniec września, ale pierwszy z szansami na realizację, przewiduje rozmieszczenie w Górskim Karabachu rosyjskich sił pokojowych w liczbie blisko 2 tys. żołnierzy.

Paszynian przekonywał, że rosyjskie wojska, których część już została rozmieszczona wzdłuż łączącego Armenię z Karabachem tzw. korytarza laczyńskiego, "zapewnią bezpieczeństwo lądowego połączenia pomiędzy Erywaniem i Stepanakertem", a także bezpieczeństwo mieszkańców Karabachu.

rosyjskie wojsko żołnierze free shutt 1200  .jpg
Media: rosyjskie siły z Górskiego Karabachu były wcześniej na Krymie i w Donbasie

Premier Armenii oświadczył również, że za najważniejsze uważa "zapewnienie krajowi stabilności". - Nie pozwolimy, żeby społeczeństwo utraciło władzę, a siły, którym patronują przedstawiciele dawnych władz, wywołały chaos - zapewnił.

W związku z protestami w czwartek aresztowano ok. 10 przedstawicieli partii opozycyjnych, domagających się dymisji premiera.

Czytaj także: 

Najnowsza odsłona konfliktu zbrojnego w Górskim Karabachu rozpoczęła się 27 września. Po 27 latach względnego spokoju Azerbejdżan zaatakował we wrześniu zajmowane przez etnicznych Ormian tereny, twierdząc, że wcześniej doszło do prowokacji strony ormiańskiej.

Nieuznawany na arenie międzynarodowej Górski Karabach to enklawa ormiańska na terytoriach de iure będących częścią Azerbejdżanu. Jest ona zamieszkana i była dotąd całkowicie kontrolowana przez Ormian. W konflikcie o nią w latach 1991-1994 zginęło około 30 tys. ludzi.

W trakcie działań zbrojnych w ciągu ostatnich sześciu tygodni siły wojskowe Azerbejdżanu zdołały zająć część terytoriów (w samym Górskim Karabachu i wokół niego na terenie Azerbejdżanu), które wcześniej znajdowały się pod kontrolą ormiańską.

itom

Czytaj także

Rosyjskie siły rozjemcze znajdą się w Górskim Karabachu. Putin: Armenia i Azerbejdżan wyraziły zgodę

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2020 01:42
- Armenia i Azerbejdżan, które uzgodniły w nocy z poniedziałku na wtorek warunki zakończenia działań wojennych w Górskim Karabachu, zgodziły się na dyslokację w strefie konfliktu rosyjskich sił rozjemczych - powiedział prezydent Rosji Władimir Putin. Jego słowa cytuje Interfaks.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Konflikt o Górski Karabach. Prezydent Azerbejdżanu: Turcja weźmie udział w procesie pokojowym

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2020 02:34
- Odpowiedzialność za utrzymanie pokoju w regionie konfliktu o Górski Karabach weźmie na siebie także Turcja - oświadczył we wtorek nad ranem prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew. Podkreślił, że cieszy go "kapitulacja Armenii w konflikcie o Górski Karabach".
rozwiń zwiń