"Rosyjski atak na nasze państwo na pełną skalę trwa już od 30 godzin. Dzięki bohaterstwu naszych obrońców Ukraina przetrwała pierwszy, najtrudniejszy dzień. Okupanci ponieśli znaczne straty" - napisał na swoim profilu społecznościowym Reznikow.
"Udało nam się już zapobiec planom rosyjskich okupantów. Teraz ważne jest, aby zdemaskować kłamstwa Kremla. I to będzie koniec dla seryjnego mordercy i gwałciciela, który atakuje sąsiadów. Musimy pokazać światu i obywatelom kraju agresora, że rosyjskie wojska ostrzeliwują pokojowe miasta, zabijają kobiety i dzieci. Ci, którzy milczą, stają się wspólnikami morderców" - napisał.
Minister Reznikow zaapelował również, aby wszelkie materiały dokumentujące rosyjskie zbrodnie, w tym wideomateriały, rozpowszechniać szeroko w mediach społecznościowych.
"Na pewno wygramy! Chwała naszym obrońcom! Chwała Ukrainie!" - zakończył minister obrony Ołeksij Reznikow.
O ukraińskiej obronie terytorialnej
W ukraińskiej obronie terytorialnej będą mogły służyć również osoby powyżej 60. roku życia, które są w stanie - fizycznie i moralnie - przeciwstawiać się wrogowi i pokonać go - ogłosił też w piątek minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow.
W swoim opublikowanym na Facebooku komunikacie minister zaznaczył, że decyzja została podjęta w porozumieniu z dowódcą ukraińskiej obrony terytorialnej, gen. Jurijem Hałuszkinem.
Dodał, że w samym Kijowie żołnierzom obrony terytorialnej rozdano już ponad 18 tys. sztuk broni automatycznej, a kolejne jej sztuki są cały czas wydawane.
Czytaj także:
W czwartek późnym wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret o powszechnej mobilizacji. Zgodnie z dekretem opublikowanym na stronie internetowej prezydenta Ukrainy obowiązkowi mobilizacji podlegają poborowi i rezerwiści ze wszystkich regionów Ukrainy. Sztab Generalny ma ustalić ich liczbę oraz kolejność wezwania do służby.
Również w czwartek ukraińska straż graniczna poinformowała na swoim Facebooku, że w związku z wprowadzeniem stanu wojennego ukraińscy mężczyźni w wieku 18-60 lat są objęci zakazem opuszczania kraju.
PAP/IAR/in./