more_horiz
Wiadomości

Szef SPD: Niemcy nie słuchały w wystarczającym stopniu wschodnich państw Unii Europejskiej

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2022 07:13
Lars Klingbeil, przewodniczący SPD, czyli partii kanclerza Olafa Scholza, w wywiadzie dla wysokonakładowego niemieckiego dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" w sposób krytyczny mówił o polityce Niemiec wobec Rosji w ostatnich kilkunastu latach. - Wojna w Gruzji w 2008 roku, aneksja Krymu w roku 2014 (...) to były widoczne sygnały alarmowe, a my powinniśmy je inaczej zinterpretować - powiedział. 
Szef SPD: sygnały alarmowe były widoczne, ale źle je odczytywaliśmy
Szef SPD: sygnały alarmowe były widoczne, ale źle je odczytywaliśmy Foto: PAP/DPA/Kay Nietfeld

Na pytanie, dlaczego stosunek Niemiec do Rosji był tak łagodny, mimo że Związek Radziecki, jako okupant, po II wojnie światowej podporządkował sobie jedną czwartą Niemiec, Lars Klingbeil odparł, że nazistowskie Niemcy sprowadziły na Europę niewyobrażalne cierpienia i fakt, że Niemcy stały się popularnym członkiem międzynarodowej wspólnoty państw, jest ściśle związany z integracją europejską.

"To było poza naszą wyobraźnią"

To ukształtowało, według niemieckiego polityka, przekonanie, że międzynarodowy porządek oparty na zasadach przetrwa w Europie. - Zakładaliśmy, że konflikty można rozwiązywać poprzez negocjacje i rozmowy" stwierdził Lars Klingbeil i dodał: "Nie można było sobie wyobrazić, że kraj taki jak Rosja ponownie będzie się zachowywać jak imperialne supermocarstwo i będzie dążył do potwierdzenia swoich ambicji militarnych. To było poza naszą wyobraźnią". Jednak realistyczna dyskusja obejmuje, zaznaczył polityk, również rozważenie najgorszych scenariuszy.

Szef niemieckich socjaldemokratów stwierdził, że debata na temat polityki bezpieczeństwa była prowadzona w Niemczech: "Tak, jak chcielibyśmy, aby wyglądał świat, ale nie tak, jak było i jest naprawdę" i dodał: "Największym zarzutem, jaki musimy sobie postawić jako Niemcy, jest to, że nie słuchaliśmy w wystarczającym stopniu wschodnich krajów Unii Europejskiej".

"Sygnały alarmowe" 

Z dzisiejszej perspektywy, według lidera niemieckiej SPD, trzeba powiedzieć: "Wojna w Gruzji w 2008 roku, aneksja Krymu w roku 2014 , próba otrucia Aleksieja Nawalnego, zabójstwo w berlińskim Tiergarten - sygnały alarmowe były widoczne, ale powinniśmy je inaczej zinterpretować".

W odpowiedzi na pytanie, czy należy rzucić Rosję na kolana, tak jak Zachód zrobił to ze Związkiem Radzieckim w latach 80, niemiecki polityk odparł:"Nie jestem zwolennikiem takiej retoryki" i uzupełnił: "Putin musi wiedzieć, że w UE stoimy razem i że jesteśmy gotowi bronić każdego centymetra terytorium NATO".

Czytaj więcej:

nj

Zobacz także

Zobacz także