Przed spotkaniem obu polityków rzecznik polskiego ministra Łukasz Jasina mówił dziennikarzom, że politycy mają rozmawiać o sytuacji na Ukrainie, a także o relacjach obu krajów.
- Relacje Polski z Chinami w tym roku bardzo mocno opierają się na merytorycznych podstawach. Wizyta prezydenta podczas otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie i jego rozmowy z przewodniczącym ChRL pokazały, że te relacje mają znaczenie i mają swój bardzo poważny wkład do pokoju światowego - powiedział Łukasz Jasina.
Wcześniej minister Zbigniew Rau spotkał się w Nowym Jorku także z szefami dyplomacji Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Gruzji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dzisiaj polski polityk będzie ponownie rozmawiał ze swoim brytyjskim odpowiednikiem, a także z ministrem z Kirgistanu.
Nadzwyczajne posiedzenie
Ministrowie spraw zagranicznych krajów Unii Europejskiej zebrali się w Nowym Jorku na nadzwyczajnym posiedzeniu. Szef unijnej dyplomacji Josep Borell zwołał spotkanie w związku z sytuacją na Ukrainie i ogłoszeniem przez Rosję mobilizacji 300 tysięcy rezerwistów.
00:15 11953450_1.mp3 Nowy Jork: minister Rau spotkał się z ministrem z Chin (Wojciech Cegielski/IAR)
Do spotkania doszło w Nowym Jorku, bo szefowie dyplomacji większości krajów na świecie, w tym także państw Unii Europejskiej, uczestniczą tam w dorocznej debacie ONZ. Tuż przed rozpoczęciem rozmów rzecznik polskiego ministra spraw zagranicznych Łukasz Jasina potwierdził dziennikarzom w Nowym Jorku, że Ukraina jest głównym tematem spotkania.
- Kwestie rosyjsko-ukraińskie, także w kontekście wystąpienia prezydenta Putina, i wydarzeń, które w tej chwili mają miejsce, będą tam jednym z najważniejszych elementów. Kolejne spotkanie przywódców europejskich jest konieczne i myślę, że dobrze, że mogą się oni spotkać w Nowym Jorku" - powiedział Łukasz Jasina.
Czytaj więcej:
00:14 11953436_1.mp3 Nowy Jork: ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej spotkali się ws. Ukrainy (Wojciech Cegielski/iAR)
Władimir Putin zarządził mobilizację około 300 tysięcy osób, by część z nich wysłać na wojnę na Ukrainie. Zdaniem zachodnich liderów to kolejna eskalacja konfliktu, a także oznaka porażki rosyjskiej "operacji specjalnej", jak Putin nazywał inwazję na Ukrainę.
as