more_horiz
Wiadomości

Uszkodzenie gazociągów Nord Stream. CNN: zaobserwowano tam rosyjskie okręty

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2022 10:01
CNN, powołując się na dwóch zachodnich przedstawicieli wywiadu i źródło powiązane ze sprawą poinformowała, że w poniedziałek i wtorek na Bałtyku, w pobliżu wycieków z gazociągów Nord Stream zaobserwowano okręty wsparcia rosyjskiej marynarki wojennej.
Do wycieków z gazociągów Nord Stream doszło w okolicach Bornholmu. Na zdjęciu okręt duńskiej marynarki wojennej w porcie Ronne na Bornholmie
Do wycieków z gazociągów Nord Stream doszło w okolicach Bornholmu. Na zdjęciu okręt duńskiej marynarki wojennej w porcie Ronne na BornholmieFoto: PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE

Nie jest jasne, czy okręty miały coś wspólnego z tymi eksplozjami - powiedzieli informatorzy - ale jest to wątek, który śledczy będą badać. Jeden z przedstawicieli wywiadu powiedział też, że rosyjskie jednostki zaobserwowano również niedaleko tych obszarów w zeszłym tygodniu.

Rosyjskie okręty

Trzej amerykańscy oficjele - podaje CNN - powiedzieli, że USA nie wiedzą, kto mógł stać za prawdopodobnymi eksplozjami, które w niedzielę i poniedziałek spowodowały wycieki w dwóch rurociągach. Rosyjskie okręty rutynowo działają w tym obszarze – powiedział cytowany przez CNN duński urzędnik wojskowy, który podkreślił, że ich obecność nie musi dowodzić, że to Rosja ponosi odpowiedzialność za uszkodzenia.

- Widzimy je w każdym tygodniu - powiedział duński wojskowy. "Rosyjska aktywność na Morzu Bałtyckim wzrosła w ostatnich latach. Dość często testują naszą czujność - zarówno na morzu, jak i w powietrzu."

CNN poinformowała, że Dania i Szwecja prowadzą śledztwo w sprawie wycieku. Nie przeprowadzono jeszcze inspekcji na miejscu zdarzenia, a informacje są nadal skąpe. Jeden z urzędników powiedział, że na ocenę rządu duńskiego przyjdzie poczekać, ponieważ ciśnienie w rurach utrudnia podejście do miejsca wycieków, ale inny informator uznał, że badanie przyczyn może rozpocząć się już w najbliższą niedzielę.

Celowe działania ws. Nord Stream

Premierzy Danii i Szwecji oświadczyli we wtorek, że wycieki były prawdopodobnie wynikiem celowych działań. W środę szwedzka służba bezpieczeństwa poinformowała, że prawdopodobne jest, "iż stoją za tym obce władze". Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan we wtorek wieczorem nazwał przecieki "oczywistym sabotażem".

Oficjalnie jednak wysocy rangą urzędnicy zachodni powstrzymują się przed przypisaniem ataku na gazociągi Rosji lub jakiemukolwiek innemu państwu.

Kreml publicznie zaprzeczył, że uderzył w rurociągi. Jego rzecznik nazwał zarzut "przewidywalnie głupim i absurdalnym".

W poniedziałek odkryto wyciek gazu z dwóch gazociągów Nord Stream na Morzu Bałtyckim. Do wycieków doszło w jednym miejscu w gazociągu Nord Stream 2 na południowy wschód od Bornholmu oraz w dwóch miejscach w gazociągu Nord Stream 1 na północny wschód od Bornholmu. Stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej (SNSN) zarejestrowała w poniedziałek dwie silne podwodne eksplozje na obszarach, gdzie stwierdzono wycieki.

Czytaj także:

Zobacz także: doradca prezydenta RP Paweł Sałek w Programie 1 Polskiego Radia

dz/PAP

Zobacz także

Zobacz także