Finał Pucharu Francji zostanie rozegrany na stadionie narodowym Stade de France pod Paryżem. Zmierzą się w nim drużyny z Nantes i Tuluzy. Według francuskich służb będzie to "mecz podwyższonego ryzyka".
Zgodnie z tradycją, przed meczem prezydent miał wejść na boisko i przywitać się z zawodnikami. Po zakończeniu finału miał zaś wręczyć puchar zwycięzcom. Ostatecznie Pałac Elizejski ograniczył obecność prezydenta do minimum. Emmanuel Macron będzie oglądał mecz z trybun.
00:48 12329568_1.mp3 Emmanuel Macron zrezygnował z wręczenia trofeum Pucharu Francji (IAR)
30 tys. gwizdków i 10 tys. czerwonych kartek
Wcześniej związkowcy z centrali CGT zapowiedzieli, że rozdadzą kibicom na stadionie około 30 tysięcy gwizdków i 10 tysięcy czerwonych kartek, aby wyrazić niezadowolenie wobec szefa państwa.
MSW obawia się też starć między kibicami. Stąd też mobilizacja 3 tysięcy funkcjonariuszy i ponad tysiąca ochroniarzy, aby zabezpieczyć mecz. Na stadionie zostaną także zamontowane specjalne kraty, aby zapobiec próbom wtargnięcia na boisko.
Czytaj też:
IAR/mn