Na przykład w Brnie policjanci zatrzymali dwóch nieletnich, którzy grozili strzelaniną w centrum rozrywki. Żaden z nich nie posiadał broni. Policjantom próbowali tłumaczyć, że nie pisali na poważnie.
Z kolei w Strakonicach na południu Czech funkcjonariusze monitorujący media społecznościowe zatrzymali mężczyznę, który groził powtórką masakry na uniwersytecie.
Zamach w Pradze
W czwartek 24-letni student wydziału filozoficznego zastrzelił na uczelni 14 osób, ranił 25, po czym popełnił samobójstwo. Wcześniej zamordował własnego ojca. Na podstawie analizy balistycznej, policja powiązała go również z zabójstwem mężczyzny i niemowlęcia, do którego doszło w połowie grudnia w lesie na obrzeżach Pragi.
Część opinii publicznej zarzuca funkcjonariuszom zlekceważenie wydarzeń poprzedzających atak na uniwersytecie. Tego samego dnia policjanci otrzymali informację, że do Pragi zmierza uzbrojony mężczyzna z zamiarem popełnienia samobójstwa. Ewakuowano wówczas budynek wydziału, w którym miał mieć wykład, jednak do ataku doszło w innym miejscu.
Działania policji analizuje teraz Generalna Inspekcja Sił Bezpieczeństwa. Niektórzy eksperci komentujący przebieg interwencji uznali ją za profesjonalną.
00:59 12729823_1.mp3 Czeska policja zajmuje się ponad 60 sprawami związanymi z atakiem na uniwersytecie. Relacja Wojciecha Stobby (IAR)
Czytaj także:
IAR/Wojciech Stobba/łl