Paryż chce wytoczyć najcięższe działa, Londyn liczy na deal. Europa reaguje na cła Trumpa
Europejskie państwa różnie reagują na decyzję Trumpa, który ogłosił cła na import towarów do Stanów Zjednoczonych. Francja zapowiedziała odwet, Czesi chcą wspólnej odpowiedzi na poziomie unijnym, z kolei niemiecka prasa zwraca uwagę, że cła ominęły Rosję. Wielka Brytania, na którą nałożono dwukrotnie mniejsze, 10-procentowe cła, zapewnia, że jest przygotowana na wojnę handlową, ale liczy na porozumienie.
2025-04-03, 10:42
Wielka Brytania "jest przygotowana", Francja chce odwetu za cła
Według komentatorów ekonomicznych Donald Trump rozpoczął w środę wojnę handlową ze światem. Brytyjski premier Keir Starmer spotkał się wczesnym rankiem z przedsiębiorcami i zapewnił, że Londyn robi, co może, by chronić gospodarkę. - To jasne, decyzje USA będą miały wpływ na gospodarkę - i tutaj, i na całym świecie. Ale mówię jasno: jesteśmy przygotowani. Wielką siłą naszego narodu jest zdolność do zachowania chłodnej głowy - mówił szef brytyjskiego rządu.
Ocenił, że cła nie służą nikomu, a "w wojnach handlowych nie ma zwycięzców". Londyn pracuje nad porozumieniem handlowym z Waszyngtonem. Miałoby ono usunąć kolejne bariery. - Mamy sprawiedliwe i zbalansowane relacje z USA. Trwają negocjacje nad umową dotyczącą gospodarczego dobrobytu - taką, która wzmacnia nasze stosunki. Będziemy walczyć o najlepszy układ dla naszego kraju - zadeklarował lider Partii Pracy.
Ostrzej zareagowała Francja, która zapowiada odwet. Władze w Paryżu chcą uderzyć między innymi w amerykańskich gigantów cyfrowych. Już wiadomo, że rozpętana przez Amerykanów wojna handlowa będzie miała poważne konsekwencje dla francuskiej gospodarki.
REKLAMA
- Jesteśmy gotowi na wojnę handlową - zapewnia rzeczniczka francuskiego rządu. Sophie Primas zapowiada dwuetapową reakcję Europejczyków: w połowie kwietnia odwet za cła na stal i aluminium, a przed końcem miesiąca uderzenie w kolejne amerykańskie towary oraz usługi.
- Chodzi na przykład o usługi cyfrowe, które obecnie nie podlegają żadnym taryfom, a mogłyby. Myślimy o firmach GAFA i o dostępie do naszych przetargów publicznych - powiedziała Radiu RTL Sophie Primas. Podkreśliła, że Unia potrzebuje jednolitej odpowiedzi na działania prezydenta Trumpa, który - jak to ujęła - "nie ma żadnych granic i myśli, że jest panem świata".
Branża lotnicza, farmaceutyczna i alkoholowa to koła napędowe francuskiego eksportu do USA, które prawdopodobnie najbardziej ucierpią na amerykańskich cłach. Francuscy producenci trunków spodziewają się 800 milionów euro strat i wzywają rząd do prowadzenia "konstruktywnego dialogu" z Amerykanami. Pałac Elizejski zwołał na dzisiejsze popołudnie naradę w tej sprawie.
REKLAMA
Czechy liczą straty
Jak decyzję Trumpa przyjęli nasi sąsiedzi? W Czechach ekonomiści są przekonani, że amerykańskie cła uderzą w gospodarkę, ograniczą inwestycje i wzrost płac. Z kolei przedstawiciele rządu wierzą w możliwość zawarcia porozumienia z Waszyngtonem.
Dotkliwych skutków ceł dla krajowej gospodarki spodziewa się Tomáš Prouza, wiceprezes Izby Gospodarczej reprezentującej interesy przedsiębiorców. - Jesteśmy dostawcą komponentów we wszystkich możliwych sektorach. Czeskie firmy znajdą się pod presją cenową producentów końcowych, a już teraz wiele z nich operuje na minimalnych marżach - ocenił Tomáš Prouza.
Wśród możliwych rozwiązań wskazał szukanie nowych rynków zbytu i asymetryczną reakcję na działania Waszyngtonu, w tym rezygnację z zakupu amerykańskiego uzbrojenia.
REKLAMA
Czeski minister przemysłu i handlu Lukáš Vlček stwierdził, że decyzja Donalda Trumpa wymaga wspólnej i adekwatnej reakcji na szczeblu unijnym. Przypomniał, że Wspólnota przygotowała pierwszy pakiet środków zaradczych o wartości ponad dwudziestu miliardów euro. "Nie przestraszymy się" - napisał natomiast szef resortu rolnictwa Marek Výborný. Unia Europejska może jego zdaniem zareagować na przykład wprowadzeniem podatku cyfrowego.
Niemcy mówią o wymianie prezentów Putina z Trumpem
Niemcy kalkulują skutki decyzji Trumpa i wskazują na brak Rosji na liście krajów dotkniętych ruchem amerykańskiego prezydenta. Mowa jest nawet o wzajemnych małych prezentach ze strony Białego Domu i Kremla.
O małych prezentach mówił moskiewski korespondent telewizji n-tv. Rainer Munz wskazał, że brak dodatkowych ceł dla Rosji zbiegł się w czasie ze zniesieniem sankcji na Kiriłła Dmitrijewa, który jako bliski wysłannik Władimira Putina dzięki temu mógł wybrać się do USA. W zamian Rosja wydała zgodę na transakcję u siebie amerykańskiemu bankowi Goldman Sachs, w którym Dmitrijew przed laty pracował.
REKLAMA
Dla Niemiec prezentów ze Stanów Zjednoczonych nie ma, jest za to spektakl. Tak "Süddeutsche Zeitung" pisze o wojnie handlowej wypowiedzianej przez Donalda Trumpa. Główny ekonomista banku ING na Niemcy i Austrię widzi zagrożenie powrotem do lat 30. ubiegłego wieku. Carsten Brzeski przypomina, że doszło wtedy do głębokiego kryzysu zakończonego drugą wojną światową.
"Die Welt" cytuje też jednak odpowiedź Eiko Sieverta z agencji ratingowej Scope, który podkreśla, że sytuacja ekonomiczna świata jest dziś dużo lepsza niż przed wiekiem. Ekspert przyznaje jednak, że wymiana handlowa znacząco się skurczy.
"Jeśli te cła zostaną na dłużej, to USA może dotknąć recesja" - ocenia z kolei prezes Instytutu Gospodarki Światowej IfW. Moritz Schularick wskazuje na możliwy mocny wzrost inflacji w Stanach Zjednoczonych i dodaje, że wstrząs czeka całą światową gospodarkę.
Źródło: Polskie Radio
REKLAMA
REKLAMA