Wenezuela zapowiada odbicie Nicolasa Maduro. "Jesteśmy wojownikami"

Zatrzymanie Nicolasa Maduro przez amerykańskie służby wywołało mobilizację władz w Caracas i demonstracje poparcia w stolicy Wenezueli. Tymczasowa prezydentka Delcy Rodríguez zapowiedziała walkę o jego uwolnienie, podkreślając, że sprawuje urząd tylko do czasu powrotu "konstytucyjnego prezydenta".

2026-01-11, 06:47

Wenezuela zapowiada odbicie Nicolasa Maduro. "Jesteśmy wojownikami"
Wenezuela zapowiada odbicie Nicolasa Maduro. Foto: Matias Delacroix/Associated Press/East News

Władze w Caracas mobilizują zwolenników po zatrzymaniu Maduro

Tymczasowa prezydentka Wenezueli Delcy Rodríguez zapowiedziała działania na rzecz uwolnienia Nicolasa Maduro, który 3 stycznia został zatrzymany przez amerykańskie służby. W Caracas wezwała obywateli do udziału w marszu poparcia, podkreślając, że pełni swoją funkcję jedynie do momentu powrotu "konstytucyjnego prezydenta z niewoli". Na apel odpowiedziało kilka tysięcy osób, które zgromadziły się w stolicy kraju.

Rodríguez zapewniła, że nie zamierza pogodzić się z zatrzymaniem Maduro i zapowiedziała walkę o jego powrót do Wenezueli. Zatrzymany polityk przebywa obecnie w amerykańskim więzieniu, gdzie oczekuje na proces ws. zarzutów dotyczących handlu narkotykami oraz przestępstw z użyciem broni.

Syn Maduro uspokaja, reżim wysyła sygnały do USA

Głos w sprawie zabrał także syn dyktatora, Nicolas Maduro Guerra, który opublikował nagranie skierowane do sympatyków ojca. Jak przekazał, według prawników Maduro "ma się dobrze" i zachowuje dobrą kondycję. - Prawnicy powiedzieli nam, że jest silny. Przekazał, żebyśmy się nie smucili, że też mamy być silni, bo jesteśmy wojownikami - mówił w wystąpieniu.

Choć władze w Caracas zapowiadają zdecydowaną walkę o uwolnienie Maduro, równocześnie wysyłają do Waszyngtonu sygnały gotowości do dialogu. Reżim deklaruje akceptację planów USA dot. handlu wenezuelską ropą, zapowiada przywrócenie ambasady amerykańskiej oraz stopniowe uwalnianie więźniów politycznych. Ten ostatni proces postępuje jednak bardzo wolno. Po trzech dniach od jego rozpoczęcia potwierdzono zwolnienie jedynie 11 osób spośród ponad 800 przetrzymywanych opozycjonistów.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/tw

Polecane

Wróć do strony głównej