Rosja ewakuuje pogranicze. Wojna wchodzi do rosyjskich domów
Ukraina zmusza Rosję do ewakuacji ludzi z miejscowości przygranicznych. W ostatnich tygodniach najintensywniejsze uderzenia zarejestrowano w rejonach Biełgorodu i Rostowa nad Donem. Biełgorodzki gubernator już zapowiedział ewakuację mieszkańców najbardziej zagrożonych miejscowości.
2026-01-14, 08:37
- Śnieżyca nad Polską. Zobacz radar opadów i sprawdź sytuację w swojej okolicy
- Ważny komunikat MEN ws. ferii. Rodzice powinni o tym wiedzieć
- Atak drona na statek na Morzu Czarnym. Wyciekło nagranie
- Port Haller. Druga Gdynia czy "morski Rzeszów"?
Rosjanie bez prądu
Ukraińska armia codziennie wysyła bezzałogowce w kierunku rosyjskich baz wojskowych, rafinerii i zakładów zbrojeniowych. W trakcie ataków niszczona jest również sieć energetyczna agresora.
W najtrudniejszej sytuacji znajdują się regiony graniczące z Ukrainą. W obwodzie biełgorodzkim kilkaset tysięcy mieszkańców nie ma prądu i ogrzewania. Gubernator Wiaczesław Gładkow już we wtorek wezwał ludzi do ewakuacji w bezpieczne miejsca. W podobnej sytuacji są sąsiednie obwody: briański, kurski, woroneski, rostowski i Kraj Krasnodarski.
Powrotu do normalności nie będzie?
Moskwa nie reaguje na doniesienia z tych regionów. Jedynie rosyjskie media państwowe podają, że w odwecie zostały przeprowadzone ataki na Ukrainę.
Niezależne rosyjskie media podkreślają, że to jeszcze nie paniczna ucieczka, lecz znak, że normalne życie w regionach graniczących z Ukrainą - szczególnie w obwodzie biełgorodzkim - definitywnie się skończyło.
Źródło: Polskie Radio/Maciej Jastrzębski/ms