Brytyjczycy rzucili wyzwanie światu. Śmigłowiec, który sam lata

Brytyjczycy zaprezentowali swój pierwszy autonomiczny śmigłowiec. Proteus, o którym mowa, w piątek zadebiutował w powietrzu, odbywając dwa loty w Kornwalii. "Posłuży jako poligon doświadczalny dla przyszłych hybrydowych skrzydeł" - podkreśliła marynarka wojenna Wielkiej Brytanii.

2026-01-16, 19:00

Brytyjczycy rzucili wyzwanie światu. Śmigłowiec, który sam lata
Proteus, brytyjski śmigłowiec autonomiczny. Foto: X/@RoyalNavy

Jeden z pierwszych śmigłowców autonomicznych

Śmigłowiec odbył swój pierwszy lot z lotniska Predannack w Kornwalii. Royal Navy, która zostanie wyposażona w tego rodzaju maszyny, poinformowała, że Proteusa zbudowała firma Leonardo. W przyszłości mają one towarzyszyć podczas misji, ramię w ramię, samolotom załogowym. Chociażby - jeżeli zajdzie taka potrzeba - zwalczać okręty podwodne, ale też patrolować morza i oceany.

Pierwszy lot odbył się kilka tygodni po przeprowadzeniu kompleksowych prób naziemnych w bazie Leonardo w Yeovil w hrabstwie Somerset, i zakończył się powodzeniem. Maszyna ta wesprze marynarkę wojenną w realizacji programu Atlantic Bastion, którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa w rejonie północnego Atlantyku.

Wprawdzie Royal Navy wykorzystuje już drony, m.in. oktokoptery (Malloy i Peregrine) i jeden "pomniejszony śmigłowiec", które pełnią funkcję obserwacyjne, jednak Proteus - jak czytamy w wydanym komunikacie - znacząco "przewyższa je pod względem rozmiaru, złożoności, a przede wszystkim autonomii". Jest to jeden z pierwszych na świecie pełnowymiarowych autonomicznych śmigłowców.

Nowoczesne technologie zamiast załogi

Załogę w kokpicie zastąpiono licznymi czujnikami i systemami komputerowymi. Proteus sterowany jest przez najnowocześniejsze oprogramowanie, które umożliwia maszynie przetwarzanie danych, zbierane z monitorowanego otoczenia, jak i "podejmowanie decyzji i odpowiednich działań". Jego ładowność przekracza ponad tonę, stąd może zabrać na pokład sprzęt potrzebny do wykonywania zadań np. w trudnych warunkach pogodowych.

- Jest to powód do dumy dla brytyjskiej innowacyjności - skomentował Luke Pollard, brytyjski minister ds. gotowości obronnej i przemysłu. Polityk zaznaczył, że zakłady produkcyjne w Yeovil wspierają tworzenie miejsc pracy dla wykwalifikowanych pracowników, a jednocześnie wzmacniają potencjał hybrydowej marynarki wojennej. - Takie autonomiczne systemy będą miały kluczowe znaczenie dla ochrony mórz bez narażania personelu na niebezpieczeństwo - stwierdził Pollard.

Wysokie ambicje Brytyjczyków

Wtórował mu komandor Steve Bolton, wysoki rangą dowódca Royal Navy. - Pierwszy (udany) lot Proteusa jest ważnym krokiem w realizacji wizji transformacji lotnictwa morskiego (...) Ten kamień milowy sygnalizuje naszą intencję, aby zostać liderem innowacji technologicznych. Zwiększy też skuteczność bojową Royal Navy w coraz bardziej złożonym środowisku operacyjnym, a także pozwoli utrzymać przewagę operacyjną w obliczu ewoluujących zagrożeń morskich - kontynuował wojskowy.

Podczas pierwszego lotu Proteusowi powierzono krótkie testy, podczas których bezzałogowiec obsługiwał własne układy sterowania, niezależnie od operatora, a wszystko to pod stałym nadzorem i monitorowaniem pilotów (znajdujących się na ziemi), co miało zapewnić bezpieczeństwo lotu - przekazała brytyjska marynarka wojenna.

Czytaj także:

Źródła: Royal Navy/PolskieRadio24.pl/łl

Polecane

Wróć do strony głównej