Są pijani, choć nie wypili ani kropli alkoholu. To zagadka dla lekarzy
Ta rzadka przypadłość bywa źródłem wielu cierpień. Chorzy są stygmatyzowani, tracą pracę i znajomych. Z reguły nie wierzy się im, że nie spożywali alkoholu - przecież bełkoczą, chwieją się i potykają. Z drugiej strony choroba może być argumentem obrony w sądzie.
2026-01-21, 07:21
Nowe badania
Zespół fermentacji jelitowej, zwana też czasem efektem "autobrowaru" (od angielskiego "auto-brewery syndrome", w skrócie "ABS") był opisywany już w XIX wieku, ale wciąż jest mało znany. Wynika to m.in. z tego, że uciążliwe schorzenie to dotyka bardzo niewielu ludzi. W związku z tym lekarze wciąż nie do końca poznali przyczyny choroby, a co za tym idzie - nadal nie opracowano skutecznej ukierunkowanej metody leczenia.
W styczniu 2026 roku w czasopiśmie "Nature Microbiology" opublikowano najnowsze wyniki badań przeprowadzonych na największej jak dotąd próbie chorych. Testy rzucają nieco więcej światła na ABS i sposoby radzenia sobie z syndromem. Autorzy artykułu podkreślają jednak, że to dopiero początek drogi do zrozumienia, czym w istocie jest ta przypadłość.
Jak objawia się zespół fermentacji jelitowej?
Jeszcze całkiem niedawno, gdy w szpitalu pojawił się pacjent, który miał objawy zatrucia alkoholowego, a zarazem twierdził, że nie spożywał żadnego produktu z etanolem, traktowano go z dużą podejrzliwością. Zamykano go w izolatce i zakazywano odwiedzin, by upewnić się, że nikt nie przemyci mu choćby cukierka z koniakiem. Dopiero potem podawano mu glukozę i badano krew. Jeśli wzrastało w niej stężenie alkohol, uznawano wreszcie, że chory nie zmyśla.
Mechanizm ABS polega na tym właśnie, że w jelitach cierpiącej na ten syndrom osoby - po spożyciu cukru lub jedzenia bogatego w węglowodany - zaczyna być produkowana taka ilość alkoholu, że doprowadza ona tę osobę do stanu nietrzeźwości. Chory ma zaburzenia świadomości i pamięci, jest zdezorientowany, ma problemy z utrzymaniem równowagi. Ponadto mogą pojawiać się wzdęcia i biegunki.
Od zwyczajnego stanu odurzenia ABS różni się tym, że wszystko odbywa się endogennie, czyli wewnątrzustrojowo. W świecie, w którym napoje wyskokowe są na wyciągnięcie ręki, a alkoholizm bywa poważnym problemem społecznym, efekt "autobrowaru" jest zaskakujący zarówno dla chorych, jak i lekarzy.
Warto odnotować, że w zdrowym organizmie w procesie trawienia zawsze powstaje śladowa, niezauważalna ilość etanolu, który jest szybko metabolizowany w wątrobie. Odpowiedzialne są za to naturalnie obecne w ludzkich jelitach bakterie i grzyby (mikrobiom), które metabolizują węglowodany w alkohol. U chorych na ABS wytwarzana jest jednak taka masa tej substancji, że wątroba nie może sobie z nią poradzić.
Opisy choroby mają charakter anegdotyczny. Pojawiają się historie o ludziach, którzy podczas badania tzw. krzywej cukrowej po wypiciu wody z glukozą niemal w jednej chwili stają się tak pijani, że nie mogą ustać na własnych nogach. Bywa i tak, że choremu odmawia się hospitalizacji z powodu widocznych oznak upojenia alkoholowego.
Jednocześnie zespół fermentacji jelitowej może być użyty jako argument w sądzie, jak to miało miejsce w 2024 roku w Belgii, gdy mieszkaniec Brugii został oczyszczony z zarzutu jazdy po spożyciu alkoholu, gdy przedstawił zaświadczenie lekarza, który potwierdził, że u pechowego kierowcy rozwinął się syndrom ABS.
Co może być przyczyną zespołu fermentacji jelitowej?
Przez ponad stulecie uważano, że ABS wywołany jest nadmiarem grzybów w jelitach i wiązano rozwój choroby ze skutkami ubocznymi antybiotykoterapii. W 2019 roku w czasopiśmie "Cell Metabolism" przedstawiono dowody na decydujący wpływ bakterii Klebsiella pneumoniae. Przy okazji wskazano na związek zespołu fermentacji jelitowej z innym schorzeniem - stłuszczeniową chorobą wątroby. Jeśli Klebsiella produkują alkohol w dużych ilościach, prowadzi to do ABS, jeśli w mniejszych, do drugiej choroby.
Autorzy pracy opublikowanej na początku 2026 roku w "Nature Microbiology" odkryli, że za zespół fermentacji jelitowej odpowiedzialne są dodatkowo bakterie z gatunku Escherichia coli. Podczas szeroko zakrojonych badań nad chorymi i ich rodzinami stwierdzono, że osoby cierpiące na ABS mają wyjątkowo wysoki poziom tych mikrobów. Choć potwierdzono, że nawet nadmierna obecność grzybów zasadniczo nie wpływa na stan chorobowy, część wyników wskazała, że u niektórych osób mikroorganizmy te mogą odgrywać pewną rolę.
Badano ponadto próbki tkanki jelitowej pacjentów i stwierdzono, że osoby chore na ABS mają więcej genów, które wspierają patologiczną produkcję alkoholu przez bytujące w naszych wnętrznościach bakterie. To naprowadziło lekarzy na pomysł stworzenia leczenia opartego na zmianie metabolizmu etanolu w mikrobiomie jelitowym. Byłaby to terapia znacznie bardziej ukierunkowana niż dotychczasowe przeszczepy bakterii kałowych, które okazały się skuteczne, ale tylko u nielicznych chorych.
Pomimo zebrania olbrzymiej ilości nowych danych i wyznaczenia nowych celów do osiągnięcia, badacze podkreślają, że za wcześnie jeszcze na optymizm. Naukowcy nadal nie mają niezbitych dowodów na to, co wywołuje zespół fermentacji jelitowej. Nagromadzenie bakterii Klebsiella pneumoniae i Escherichia coli nie jest bowiem charakterystyczne wyłącznie dla ABS. Uczeni muszą więc poświęcić jeszcze sporo pracy nad rozwikłaniem tej zagadki.
Źródło: Polskie Radio/Michał Czyżewski
Bibliografia: https://www.science.org/content/article/how-some-people-get-drunk-their-own-gut-bacteria