Trump podnosi stawkę. UE reaguje na presję wokół Grenlandii

Unia nie jest zainteresowana wszczynaniem konfliktu z USA, ale jest zdeterminowana bronić swoich interesów. Takie stanowisko 27-mki przedstawiła szefowa unijnej dyplomacji w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Kaja Kallas wystąpiła w debacie na temat gróźb Donalda Trumpa o nałożeniu dodatkowych ceł na kraje, które wspierają Grenlandię.

Beata Płomecka

Beata Płomecka

2026-01-20, 16:47

Trump podnosi stawkę. UE reaguje na presję wokół Grenlandii
Duńscy żołnierze na Grenlandii . Foto: SIMON ELBECK/AFP/East News

KE reaguje na groźby Trumpa. "Ani w Ukrainie, ani w Grenlandii"

Szefowa unijnej dyplomacji zapewniła o solidarności z wyspą. "Grenlandia należy do jej mieszkańców. Żadne groźby ani cła tego nie zmienią. Suwerenność nie podlega negocjacjom" - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji odrzucając zakusy Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii.

"Żadne państwo nie ma prawa przejmować terytorium innego państwa, ani na Ukrainie, ani na Grenlandii, ani nigdzie indziej na świecie" - podkreśliła Kaja Kallas.

Apel do Europy

Mówiła też, że groźby amerykańskiego prezydenta doprowadziły do sytuacji, której Unia nie doświadczyła. "Powiem jasno - groźby ceł nie zmuszają Danii do oddania Grenlandii. Mogą doprowadzić jedynie do zubożenia Europy i Stanów Zjednoczonych oraz do osłabienia naszego wspólnego dobrobytu. Nie jesteśmy zainteresowani wszczynaniem konfliktu, ale będziemy bronić naszego stanowiska. Musimy zareagować ze spokojem, stanowczo i w sposób zjednoczony" - dodała.

Szefowa unijnej dyplomacji przyznała, że wraz z topniejącą pokrywą lądową geostrategiczne znacznie Grenlandii wzrosło. Zaznaczyła, że jeśli istnieją obawy dotyczące bezpieczeństwa wyspy, NATO jest przygotowane, by się z nimi zmierzyć.

Czyta także: 

Źródła: IAR/Beata Płomecka

Polecane

Wróć do strony głównej