"Samolot dnia zagłady" nad Europą. Nie leciał za Trumpem?
Jeden z najbardziej tajemniczych samolotów świata - Boeing E-4B Nightwatch, czyli "Nocna straż" miał zostać zauważony nad Europą, w dniu szczytu w Davos. Spekulacje o pojawieniu się tej maszyny w europejskiej przestrzeni powietrznej rozbudziło emocje internautów, zwłaszcza, że E-4B leciał inną trasą niż Air Force One Donalda Trumpa.
2026-01-22, 08:36
"Powietrzny Pentagon" zdolny wytrzymać wojnę nuklearną. Czym jest boeing E-4B Nightwatch
Boeing E-4B Nightwatch zwany jest "maszyną dnia zagłady". To jeden z czterech takich na świecie samolot, będący mobilnym centrum dowodzenia prezydenta Stanów Zjednoczonych na wypadek unieruchomienia (lub zagłady) amerykańskiej infrastruktury na Ziemi. To swoisty "powietrzny Pentagon", w którym prezydent Stanów Zjednoczonych, minister obrony USA i szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów mogą zawiadywać działaniami wojennymi w razie najgorszego, apokaliptycznego, scenariusza.
Dokładna specyfikacja i możliwości E-4B są niejawne, ale media donoszą, że "doomsday plane" jest w stanie przetrwać uderzenie atomowe (nie bezpośrednie, ale w pewnej odległości), jest bowiem wyposażony w specjalnie wzmocnione obwody, zdolne przetrwać impuls elektromagnetyczny, a jego kadłub ma osłonę radiacyjną i termiczną.
Tajemnicza forteca na skrzydłach
Może latać 12 godzin bez tankowania, a paliwo może uzupełniać w locie, a jego autonomiczność jest więc ograniczona jedynie resursem olejów silnikowych i hydraulicznych. "Doomsday plane" jest też naszpikowany technologią radarową i komunikacyjną. Wyposażony jest także w antenę, służącą do komunikacji z łodziami podwodnymi US Navy, w postaci długiego na 8 km kabla.
Amerykańskie siły powietrzne dysponują czterema samolotami Boeing E-4B Nightwatch, jedna utrzymywana jest w gotowości 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Prawdopodobnie to właśnie ta maszyna została zauważona nad Europą w dniu, w którym Donald Trump przemawiał na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. O dostrzeżeniu niezwykłego samolotu nad Starym Kontynentem poinformował Onet. Wątpliwości internautów wzbudził jednak fakt, że maszyna nie lądowała w Davos, tylko - być może - w bazie Amerykanów w Aviano we Włoszech - około 300 km od Davos w linii prostej, ale trzeba przelecieć przez Alpy.
"Samolot dnia zagłady" widziany nad Europą. Może mieć związek z Grenlandią
Nie wiadomo, w jakim celu maszyna przyleciała do Europy, bo loty "boeinga dnia zagłady" nie są zapowiadane ani szeroko komentowane przez amerykańskie władze. Prawdopodobnie jednak przylot tej maszyny do Europy był związany z obecnością Trumpa w Davos. "Business Insider" podał, że w czasie pokoju E-4B wozi na zagraniczne wizyty amerykańskiego ministra obrony i zawsze podąża za prezydentem w czasie jego podróży za Ocean.
W 2016 roku boeing R-4B Nightwatch przyleciał do Warszawy z okazji szczytu NATO, w ślad za Air Force One, którym podróżował Barack Obama (fot. LECH GAWUC/REPORTER)"Dodatkowego kontekstu dodaje ostatnie wzmocnienie amerykańskiej aktywności wojskowej na Północnym Atlantyku i w Arktyce. Grenlandia, na której znajdują się strategiczne instalacje radarowe USA, ponownie stała się kluczowym punktem w układzie bezpieczeństwa Zachodu. Wzmożone zainteresowanie regionem, związane z rywalizacją mocarstw i rosnącym znaczeniem Arktyki jako przestrzeni militarnej i gospodarczej, sprawia, że przelot E‑4B nad Europą może być elementem szerszej operacji obejmującej komunikację, testy gotowości oraz demonstrację obecności" - spekuluje Onet.
Czytaj także:
- Broń niszczy mózg bez dotyku? Tajny zakup Pentagonu a "syndrom hawański"
- Alarm na pokładzie. Samolot z Trumpem musiał zawrócić do bazy
Źródła: Polskie Radio/Onet/mbl