Zastrzelony przez agentów. Kolejna ofiara w Minneapolis
W Minneapolis zmarła kolejna osoba postrzelona przez funkcjonariuszy imigracyjnych ICE. Władze miasta żądają od rządu USA wycofania wszystkich sił federalnych z miasta. W mieście trwają protesty.
Marek Wałkuski
2026-01-24, 19:01
Strzelanina w Minneapolis. Nie żyje mężczyzna
Szczegóły dotyczące samej strzelaniny nie są jeszcze w pełni jasne. Rzeczniczka Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała, że mężczyzna miał przy sobie broń palną z dwoma magazynkami i że funkcjonariusze działali w obliczu zagrożenia. Świadkowie kwestionują te informacje, twierdząc, że mężczyzna tylko filmował ich działania telefonem.
- Zidentyfikowaliśmy tę osobę. To 37-letni biały mieszkaniec miasta. Jest legalnym posiadaczem broni i miał prawo do jej noszenia - mówił szef policji z Minenapolis Brian O’Hara.
Burmistrz miasta był oburzony działaniami ICE. - Więcej niż sześciu zamaskowanych agentów okładało pięściami naszego mieszkańca, a potem go zabili - mówił Jacob Frey i wezwał Donalda Trumpa, by zachował się jak prawdziwy przywódca i wycofał służby ICE z Minneapolis.
Strzały padły tuż ponad milę od miejsca, gdzie 7 stycznia inny funkcjonariusz ICE zastrzelił 37-letnią Renée Good podczas wcześniejszej operacji, co także wywołało falę protestów w Minneapolis.
Źródło: Polskie Radio/Marek Wałkuski/pb