USA użyły tajnej broni. "Bestia z Kandaharu" pomogła schwytać Maduro

Amerykański supertajny dron RQ-170 Sentinel uczestniczył w operacji wojskowej USA w Wenezueli. Niedawne potwierdzenie jego użycia - o którym wcześniej spekulowały media branżowe - stanowi rzadki przypadek publicznego zabrania głosu na temat tego bezzałogowca przez najwyższe kierownictwo producenta maszyny, firmy Lockheed Martin.

2026-02-02, 11:02

USA użyły tajnej broni. "Bestia z Kandaharu" pomogła schwytać Maduro
USA użyły tajnej broni w Wenezueli. Foto: United States Air Force & Clash Reports/X

Specjalna operacja USA w Wenezueli. Nad żołnierzami czuwała superbroń

Na stronie internetowej firmy finansowo-doradczej The Motley Fool opublikowano transkrypcję konferencji kwartalnej w Lockheed Martinie. W zalewie podsumowań finansowych obserwatorom nie umknął fakt wspomnienia o dronach RQ-170 Sentinel. Prezes koncernu, James D. Taiclet, wymienił je jako uczestników operacji "Absolute Resolve" w Wenezueli, podczas której siły amerykańskie schwytały przywódcę kraju Nicolasa Maduro. Bezzałogowce operowały w głębi południowoamerykańskiego państwa ramię w ramię z myśliwcami stealth F-35 i F-22.

Czytaj także:

Te słowa stanowią potwierdzenie ze strony Lockheeda Martina informacji, które tuż po ataku na Wenezuelę podawały media na całym świecie. W sieci pojawiły się wówczas nagrania, na których widać drony wracające do bazy w Portoryko.

Portal The War Zone informował na początku stycznia, że oficjalne potwierdzenie zastosowania RQ-170 zdarza się niezwykle rzadko, jednak specjalny charakter misji sprawia, że obecność tej maszyny na polu walki nie jest zaskoczeniem.

RQ-170 nie jest nową bronią. Pentagon przyznał się do posiadania tych bezzałogowców już kilkanaście lat temu, ale wciąż pozostają one owiane tajemnicą - do dziś nie opublikowano niemal żadnych oficjalnych fotografii w wysokiej rozdzielczości. Przydomek "Bestia z Kandaharu" przylgnął do drona po tym, jak po raz pierwszy zaobserwowano go w tym rejonie Afganistanu w 2007 roku.

Dron przejęty przez Iran. Kopia "Bestii" służy Teheranowi

Główne cele działania maszyny to wywiad, obserwacja i rozpoznanie. Przypuszcza się, że jest to pojazd naszpikowany czujnikami, takimi jak radar skanujący teren i wykrywający ruchome cele, kamary eleketrooptyczne i systemy walki radioelektronicznej.

Szacuje się, że RQ-170 Sentinel może latać przez 5-6 godzin na wysokości do 15 000 metrów. Przy wysokości 1,8 m i długości 4,5 m, jego rozpiętość skrzydeł wynosi - według różnych szacunków - od 12 do nawet 20 metrów. Za jego obsługę odpowiada trzyosobowy personel naziemny.

Aurę tajemnicy potęguje konstrukcja zapewniająca niską wykrywalność, m.in. dzięki zastosowaniu materiałów pochłaniających promieniowanie radarowe (RAM). Dzięki temu "Bestia" może bezkarnie operować nad silnie strzeżonym terytorium wroga. Mimo to Amerykanie nie ustrzegli się wpadek. Głośnym echem odbiło się przejęcie przez Iran niemal nieuszkodzonego egzemplarza RQ-170 w 2011 roku. Pozwoliło to Teheranowi na zbadanie tajnej technologii i stworzenie - metodą inżynierii odwrotnej - własnej kopii o nazwie Shahed 171 Simorgh.

Czytaj także:

Źródła: Motley Fool/The War Zone/ms

Polecane

Wróć do strony głównej