Bohaterski wyczyn 13-latka. Przepłynął cztery kilometry, by ratować rodzinę
13-letni Austin Appelbee, który wraz z matką i dwójką rodzeństwa został porwany przez fale u wybrzeży Australii, uratował rodzinę dzięki temu, że przepłynął cztery kilometry do brzegu, aby uzyskać pomoc - poinformowała amerykańska stacja CNN, powołując się na australijską policję.
2026-02-04, 09:16
"Nadludzki wysiłek". Wszystko po to, by ratować rodzinę
Do zdarzenia doszło 30 stycznia po południu u wybrzeży Quindalup w południowo-zachodniej części Australii - przekazała w oświadczeniu policja stanu Australia Zachodnia. Chłopiec wraz z matką i dwójką rodzeństwa wybrali się, aby popływać kajakiem oraz na desce wiosłowej. Zostali jednak zniesieni na morze, z dala od brzegu.
Austin "postanowił wrócić na brzeg podczas zapadającego zmroku". Niewielką część tego dystansu przepłynął kajakiem. Gdy kajak zaczął nabierać wody, chłopiec musiał wracać wpław. 13-latek powiedział później stacji CNN 9News, że myśl o rodzinie motywowała go do tego, by jak najszybciej zmierzać w kierunku brzegu. Przyznał, że "fale były ogromne", co sprawiło, że płynął różnymi stylami - żabką, stylem dowolnym i grzbietowym. Najpierw płynął w kamizelce ratunkowej, potem, gdy stwierdził, że ta go spowalnia, zrzucił zabezpieczenie.
Młody bohater dodał, że gdy znalazł się na plaży, "po prostu upadł, a potem musiał przebiec sprintem dwa kilometry, żeby dotrzeć do telefonu". Potem zemdlał z wycieńczenia.
Jak przekazała policja, chłopiec powiadomił władze o sytuacji swojej rodziny około godz. 18 czasu lokalnego (godz. 11 w Polsce).
Służby rozpoczęły akcję poszukiwawczo-ratunkową, w wyniku której rodzina Austina - jego 47-letnia matka, 12-letni brat i ośmioletnia siostra - została zlokalizowana przez helikopter. CNN przekazała, że osoby te "trzymały się deski do paddleboardingu". "Na miejsce zdarzenia skierowano ochotniczą jednostkę ratownictwa morskiego, która pomyślnie uratowała całą trójkę i sprowadziła ją na brzeg" - poinformowała australijska policja.
Wyczyn chłopca został określony przez dowódcę formacji Marine Rescue, Paula Breslanda, jako "nadludzki wysiłek". - Dwie godziny bez kamizelki ratunkowej i tak, udało mu się – powiedział Bresland w wywiadzie dla CNN 9News. Austina chwaliła również jego matka. - Jestem pod wrażeniem jego wysiłku, ale jednocześnie wiedziałam, że da radę - podkreśliła.
Wyświetl większą mapę
Czytaj także:
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl