Ukraina szykuje "stalowego jeża". Tak chce odstraszyć Rosję
Ukraina opracowuje plan obrony na wypadek, gdyby przyszłe gwarancje bezpieczeństwa okazały się niewystarczające lub zawodzące. Według ustaleń Politico Europe, Kijów zakłada, że nie może w pełni polegać na obietnicach sojuszników i w razie pokoju musi być zdolny do samodzielnej obrony przed ponowną agresją Rosji.
2026-02-09, 09:25
Reforma w ukraińskim wojsku
Reforma zakłada, że Ukraina ma zwiększyć swoje zdolności obronne i zamienić się w "stalowego jeża". To pojęcie, po raz pierwszy użyte przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, określa kraj trudny do zaatakowania i odstraszający potencjalnego agresora. Dla Ukrainy ten model oznacza m.in.:
- utworzenie dużej armii zawodowej na poziomie setek tysięcy żołnierzy,
- rozwój krajowego przemysłu obronnego i zdolności produkcji uzbrojenia,
- inwestycje w nowoczesne technologie wojskowe: drony, systemy rakietowe, nowoczesne czołgi, artylerię i lotnictwo,
- reformy systemu poboru, szkolenia i administracji wojska w celu stworzenia sprawnej i trwałej siły zbrojnej.
Liczna armia zawodowa. Problemem dezerterzy
Jak donosi Politico, jednym z głównych elementów planu, jest stworzenie dużej i nowoczesnej armii, która nie ograniczałaby się tylko do wojny, ale pozostałaby zdolna do obrony terytorium także w czasie pokoju. Ukraina naciska w rozmowach pokojowych na utrzymanie nawet 800 tys. żołnierzy, co wymagałoby dużych nakładów finansowych i reform systemowych. To wiąże się z przebudową systemu rekrutacji, tak aby zachęcać do służby, gdyż obecnie 2 miliony Ukraińców jest poszukiwanych za unikanie poboru. Plany zakładają również profesjonalizację szkoleń, aby siły zbrojne były stabilne i skuteczne po zakończeniu konfliktu.
Zwiększenie zdolności rodzimej produkcji uzbrojenia
Kluczowym filarem strategii jest rozwój krajowego sektora obronnego. Ukraina chce być mniej zależna od dostaw zagranicznych, dlatego inwestuje w budowę własnych linii produkcyjnych uzbrojenia i technologii wojskowych. Plan zakłada produkcję własnych dział, pocisków, systemów obronnych i dronów. Te ostatnie są szczególnie istotne, ponieważ ich wykorzystanie przyczynia się do ogromnych strat po stronie rosyjskiej. Szacunki sugerują, że na froncie ginie miesięcznie 35 tys. Rosjan. Dyrektor Ukraińskiej Rady Przemysłu Obronnego podkreśla, że nie chodzi tylko o pojedyncze systemy, ale o stabilną zdolność produkcyjną działającą pod presją i z przewidywalnymi wynikami.
Zakupy i produkcja milionów dronów FPV, a także prace nad własnymi pociskami manewrującymi czy współpraca przy nowych rakietach balistycznych o dużym zasięgu, mają sprawić, że siły ukraińskie będą mogły zadać poważne straty agresorowi nawet na jego terytorium, co działa odstraszająco w perspektywie pokoju.
Kluczowe pozostają reformy instytucjonalne
Jak podkreśla Politico, bez zmian systemowych modernizacja armii byłaby tylko powierzchowna. Dlatego władze Ukrainy chcą poprawić koordynację, usunąć korupcję oraz usprawnić cyfryzację i logistykę.
Choć Ukraina nadal zabiega o bezpieczeństwo ze strony sojuszników i formalne gwarancje (np. partnerstwa z państwami UE czy USA), doświadczenia historyczne i obecne wątpliwości dotyczące przyszłej pomocy sprawiają, że Kijów nie chce już polegać wyłącznie na obietnicach zewnętrznych.
Czytaj także:
- Rosja oskarża Polskę i Ukrainę o zamach na generała. Komunikat FSB
- Ukraińcy odpalili potężnego Flaminga. Trafił w chlubę rosyjskiej armii
- Zachodnie komponenty w dronach Putina. Ukraina uderza sankcjami w dostawców
Źródła: Polskie Radio/Politico EU/ JL