Mniejszy bliźniak armii USA w Polsce? Pułkownik: nadchodzi wojna nowej generacji
- Polskie wojsko przypomina w coraz większym stopniu mniejszego bliźniaka armii USA - mówi portalowi PolskieRadio24.pl pułkownik Ray Wojcik, były attache wojskowy USA w Polsce. Analizuje najnowszą Strategię Obrony Narodowej USA i wskazuje, że Polska i Stany Zjednoczone mogą razem udoskonalić, podnieść "o poziom wyżej", nową amerykańską doktrynę wojny JADO (Joint All Domains Operation), czyli doktrynę operacji połączonych wszystkich domen. To przyniosłoby korzyści i Waszyngtonowi, i Warszawie.
2026-02-10, 12:33
Nowa wojenna strategia USA. Oto kluczowe dokumenty
Narodowa Strategia Obrony USA 2026 (National Defence Strategy, NDS) to najnowszy dokument strategiczny, który opracowała amerykańska administracja. W porównaniu do poprzedniej strategii NDS z 2022 roku, większe znaczenie nadano zagrożeniu ze strony Chin, mniejsze temu ze strony Rosji.
Zapytaliśmy byłego attache wojskowego USA w Polsce, jakie refleksje nasuwają mu się w związku z nową strategią USA.
Pułkownik rezerwy i były attache wojskowy USA w Polsce Ray Wojcik przekazuje nam, że tezy zawarte w strategii obrony USA (NDS) odpowiadają temu, co administracja prezydenta USA Donalda Trumpa opublikowała wcześniej w swojej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Strategy, NSS), zaakceptowanej przez prezydenta USA w listopadzie ubiegłego roku. Zatem widoczna jest spójność. Wojskowy mówi, że ten nowy dokument określa "priorytetowe zadania Departamentu Wojny". - Są to: obrona Stanów Zjednoczonych, odstraszanie Chin na Pacyfiku, zbilansowanie udziału obciążeń sojuszników i partnerów oraz wzmocnienie amerykańskiej bazy przemysłowej w dziedzinie obronności - zauważa wojskowy.
Czego dowiadujemy się o stosunku do Rosji i NATO? Wojskowy ocenia, że NDS potwierdza wagę NATO dla USA. Ale Waszyngton oczekuje także, że Europa w większym stopniu będzie brać na swoje barki problem Rosji.
- Strategia jasno wskazuje, że Ameryka chce w dużym stopniu polegać na sojusznikach z NATO i Europie w zakresie odstraszania Rosji. Wyraźnie zaznacza również, że Stany Zjednoczone nie porzucają NATO, ale chcą przenieść większość ciężaru na europejskich sojuszników w zakresie odstraszania konwencjonalnego i obrony przed Rosją. Jednocześnie Stany Zjednoczone będą nadal zapewniać odstraszanie nuklearne i kluczowe zdolności wspomagające obronę Europy. Prawdopodobnie będą one obejmować wymianę informacji wywiadowczych, zdolności kosmiczne, obronę przeciwrakietową, niektóre najnowocześniejsze zdolności konwencjonalne oraz współpracę w zakresie przyszłych zdolności wojennych, na przykład w zakresie sztucznej inteligencji i cyberwojny - wskazuje wojskowy w komentarzu dla portalu PolskieRadio24.pl.
Problem Chin. Strategia zawiera luki
Większość komentatorów dostrzega że strategia USA kładzie większy nacisk na Chiny niż miało to miejsce cztery lata temu. Ray Wojcik wskazuje jednak na pewną lukę w podejściu do Chin. - Strategia bagatelizuje globalne wysiłki Chin, mające na celu nie tylko konkurowanie ze Stanami Zjednoczonymi, ale także ich zastąpienie jako jedynego globalnego supermocarstwa pod względem dyplomatycznym, gospodarczym, militarnym i medialno-informacyjnym. Dlatego amerykańskie działania mające na celu odstraszanie Chin nie powinny ograniczać się tylko do odstraszania Pekinu na Pacyfiku, ale także na arenie globalnej - zauważa w komentarzu dla portalu PolskieRadio24.pl.
Wojskowy zaznacza też, że w strategii brak wskazania na powiązanie między odstraszaniem Rosji i Chin. - Jeśli Rosja zostanie odstraszona w swojej agresji na Europę, to przełoży się to na dodatkowe globalne odstraszanie dla Ameryki i jej sojuszników przeciwko Chinom. NDS nie uwzględnia tego powiązania - tłumaczy.
Na czym to powiązanie polega? - Chodzi mi o to, że odstraszanie i jego skutki należy postrzegać jako globalne. Kiedy agresywne państwa, takie jak Chiny, Rosja, Iran i Korea Północna, współpracują przeciwko Ameryce i jej sojusznikom, odstraszanie skierowane przeciwko jednemu z nich może działać odstraszająco przeciw pozostałym - wyjaśnia.
Strategia obronna USA wskazuje za to na możliwość jednoczesnego ataku z kilku stron, na wielu teatrach działań, przez kilka państw. To znaczy ataki mogą być koordynowane przez agresorów, np. Rosję i Chiny.
Inwestycje Chin na Zachodzie
Ray Wojcik zauważa, że w obu najnowszych dokumentach stratetgicznych nie dość głęboko potraktowano problem inwestycji Chin na Zachodzie. - NSS omawia nieprzemyślane niemieckie inwestycje w Chinach - wykorzystanie rosyjskiej energii dostarczanej Chinom do zasilania niemieckiej produkcji w Chinach. Jest to sprzeczne z celem Niemiec, jakim jest wspieranie Ukrainy w walce z Rosją. Jednak ani NDS, ani NSS nie wspominają o szybkim wykupywaniu przez Chiny udziałów w strategicznych portach i innej infrastrukturze w całej Europie (co jest sprzeczne z interesami NATO, czyli interesami USA). W dokumentach tych nie ma również wzmianki o tym, że Chiny przeprowadzają ćwiczenia wojskowe w Europie z Rosją (Morze Bałtyckie), Białorusią i Serbią - zaznacza. Jego zdaniem należy zatrzymać marsz Chin, które chcą zdobyć jak najwięcej wpływów w kluczowych sektorach w Europie.
Ani słowa o Polsce. Jednak są inne dokumenty ważne dla Warszawy
Na próżno szukać w strategii odniesienia do Polski. Jednak, jak mówi Ray Wojcik, sekretarz Departamentu Wojny Pete Hegseth stwiedził, że Polska jest czołowym przykładem wzorowego sojusznika w NATO. To wskazuje na postawę USA wobec Polski. Niemniej płk Wojcikjest zdania, że wzmianka o Polsce sprzyjałaby wzmocnieniu flanki wschodniej NATO.
Płk Ray Wojcik przypomina, że w ostatnim czasie Donald Trump podpisał dwa inne kluczowe dokumenty. Po pierwsze ustawę o autoryzacji wydatków na obronę narodową (National Defense Authorization Act, NDAA), uchwaloną przez Kongres. - Zawiera ona kilka mocnych punktów, sygnalizując stałe wsparcie Ameryki dla Europy. NDAA formalnie ustanawia i autoryzuje 175 milionów dolarów na Bałtycką Inicjatywę Bezpieczeństwa (Baltic Security Initiative), aby wzmocnić zdolności obronne i interoperacyjność państw bałtyckich. Rozszerza ona coroczną ocenę celów wojskowych i strategicznych Rosji. Wymaga od Dowództwa Sił Zbrojnych USA w Europie przeprowadzania corocznej oceny, w jaki sposób Stany Zjednoczone i NATO utrzymują przewagę militarną nad Rosją. Wymaga od Pentagonu oceny wpływu na bezpieczeństwo USA przed redukcją struktury sił zbrojnych USA w Europie poniżej 76 000 żołnierzy. Upoważnia ona do przeznaczenia 400 milionów dolarów na Inicjatywę Wsparcia Bezpieczeństwa Ukrainy (Ukraine Security Assistance Initiative) i wzmacnia obowiązek regularnego raportowania ws. wkładów sojuszniczych na Ukrainie, aby zapewnić skuteczną realizację inicjatywy prezydenta Trumpa Priorytetyzowanej Listy Potrzeb Ukrainy (Prioritized Ukraine Requirements List, PURL), która gwarantuje dalsze wsparcie kluczowej broni USA dla Ukrainy - wylicza pułkownik Wojcik.
Co będzie z siłami amerykańskimi w Polsce?
Wojskowy przypomina, że w 2026 roku ma zostać opublikowany globalny przegląd sił USA na świecie (U.S. Global Posture Review). - Określi on rozmieszczenie sił amerykańskich na całym świecie w nadchodzących latach. Polska jest centralnym punktem tdyskusji na temat sił amerykańskich w Europie. Dobrą wiadomością jest to, że prezydent Trump zapewnił prezydenta Polski Nawrockiego, że obecna liczba wojsk amerykańskich w Polsce nie zostanie zmniejszona, a może wzrosnąć, jeśli Polska o to poprosi - podkreśla pułkownik Ray Wojcik.
W jego ocenie ważna jest zwłaszcza odpowiednia struktura sił USA stacjonujących na stałe w Polsce. Wojskowy dodaje, że "Polska modernizuje swoje siły zbrojne szybciej niż jakikolwiek sojusznik w Europie, a Stany Zjednoczone powinny zsynchronizować to z amerykańską doktryną nowej generacji dotyczącą działań wojennych, zwaną doktryną operacji połączonych wszystkich domen (Joint All Domain Operations, JADO) - niedawno w pełni zaprezentowaną podczas amerykańskiej operacji w Wenezueli". Pułkownk ocenia nawet, że "Siły Zbrojne RP coraz bardziej przypominają mniejszego bliźniaka armii USA". Ameryka i Polska mogą wspólnie pomóc sobie nawzajem w osiągnięciu kolejnego poziomu w JADO - wskazuje w komentarzu dla PolskieRadio24.pl.
I to, jak mówi, będzie oznaczać, że siły amerykańskie stacjonujące w Polsce nie tylko pomagają Polsce (i NATO), ale także przyczyniają się do doskonalenia i dalszego rozwoju amerykańskich zdolności wojskowych w zakresie JADO. - Tak Ameryka byłaby lepiej przygotowana i gotowa na przyszłe konflikty, niezależnie od tego, gdzie taki konflikt może wystąpić. Ponownie, dzieje się tak tylko dzięki odpowiedniej kombinacji sił amerykańskich na stałe przydzielonych do Polski, jednostek armii lądowej, sił powietrznych, operacji specjalnych - zauważa.
Narodowa Strategia Obronna USA (National Defense Strategy, NDS) została opublikowana w końcu stycznia. Polskie insytucje państwowe zaczynają już publikować pierwsze analizy, dotyczące tego dokumentu.
Z kolei 5 grudnia 2025 roku Biały Dom opublikował Strategię Bezpieczeństwa Narodowego USA (NSS), podpisaną przez prezydenta Donalda Trumpa w listopadzie 2025 roku. W tamtym dokumencie, jak wskazywali eksperci, miało miejsce zawężenie rozumienia interesu narodowego USA, wskazanie na koncepcję "utrzymania pokoju przez siłę", Europa była tam zaprezentowana jako partner, który w ostatnim czasie osłabł i stracił na znaczeniu.
- Podejrzany inżynier pomaga tworzyć rosyjskie "bestie". A ubiega się o Kartę Polaka
- Bili go, bo był Polakiem. Krzysztof Galos skatowany na śmierć w więzieniu w Rosji
Źródło: PolskieRadio24.pl/inne