Ukraina. "Noszą" ładunki do Moskwy. To game changer na wojnie
Ukraina coraz częściej wykorzystuje balony nowego typu do walki przeciwko Rosji, na przykład do ataków na rafinerie. Tzw. balony wysokościowe i naszpikowane technologiami to game changer na polu walki. Mogą przez tysiące kilometrów nieść do Moskwy specjalne drony, by te na miejscu ruszyły prosto do ataku na cel. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji i badaniom pogody, a także nowym technologiom kosmicznym.
2026-02-17, 09:47
Balon omija radary i niestraszne mu zakłócenia elektroniczne
Nowa technika wojskowa, wywodząca się jeszcze z czasów rewolucji francuskiej, jest coraz częściej wykorzystywana przez Ukrainę. Opisuje ją "Wall Street Journal" - stosowana jest do transportu broni i innych dostaw, do celów rozpoznania sytuacji, ale także do prowadzenia śmiałych operacji w głębi Rosji.
Balon wysokościowy lecący na dużej wysokości, na przykład 3000 km, pozwala ominąć systemy walki elektronicznej, a zatem nie jest zawracany z kursu, i trudno go wykryć. Według rozmówców "WSJ" jeśli do balonu przytwierdzone są odpowiedni ładunki, wówczas na instrumentach rozpoznania walki może on być pomylony z samolotem, a zatem można go użyć także do osłabiania obrony powietrznej wroga. Zestrzelenie balonu wartego kilkaset dolarów może wtedy kosztować Rosję miliony dolarów, bo takie są ceny pocisków rakietowych.
Balony docierają aż do Moskwy. To możliwe
Już wcześniej Ukraina używała balonów do zrzucania bomb lub granatów i osłabiania rosyjskiej obrony. Dopiero w 2024 roku Ukraina zaczęła używać balonów do dostarczania dronów kamikadze, które potem leciały autonomicznie do celu. Balony te pochodziły m.in. od firm amerykańskich. Wśród dostawców wskazano przedsiębiorstwo Planetfall z siedzibą w Wielkiej Brytanii i Niemczech - opracowało drony uderzeniowe zrzucane z wysokości 30 km. Muszą one mieć inną konstrukcję, niż konwencjonalne bezzałogowce, bo na tej wysokości panują bardzo niskie temperatury i jest inny skład powietrza.
Sterowanie balonami i kierowanie ich w odpowiednie miejsce po ustalonej trasie to jeden z największych trudności. Łatwo sobie wyobrazić, że często zawodzą. Jednak według operatorów i źródeł "WSJ", ustalanie kursów balonów stało się łatwiejsze dzięki precyzyjniejszemu badaniu pogody i zastosowaniu sztucznej inteligencji. Do tego w Ukrainie przeważają wiatry wiejące ku wschodowi, a więc w stronę Rosji. Balony mogą unosić się lub opadać, wyposażone w otwory wentylacyjne lub śmigła.
Według "WSJ" Ukraina wykorzystywała balony do ataków na rafinerie w Riazaniu, a także do transportu dronów w okolice Moskwy w grudniu ubiegłego roku.
Nowoczesne systemy, wywodzące się z badań nad Marsem
Armie inwestują w balony coraz bardziej - pisze "Wall Street Journal". Wyposażane są w nowoczesne technologie. Balony latające na dużej wysokości mają być częścią ćwiczeń armii USA w Nevadzie i w całej Europie już wiosną, a testowanie rojów balonów na Pacyfiku planowane jest na koniec roku. Armia USA przetestuje możliwości uderzeniowe balonów podczas ćwiczeń na Pacyfiku w marcu tego roku, a w zeszłym roku prowadziła eksperymenty, polegające na wykorzystywaniu balonów nad Atlantykiem m.in. do celów łączności w marynarce wojennej.
Z kolei Rosja, Chiny i Korea Północna, ostatnio często Białoruś, wykorzystują balony do szkodzenia swoim oponentom w ramach działań hybrydowych. Mińsk wysyła setki balonów przez granicę z Polską i Litwą, dodatkowo wykorzystując je jako narzędzie przemytu.
Balony wysokościowe otworzyły de facto nowy front na wysokości, nową strefę przewagi powietrznej, ponad dronami i myśliwcami, a poniżej satelitów - oceniają wojskowi. Jedna z firm Pegasus Aerospace Roberta Zubrina, pracuje m.in. z uwzględnieniem projektów balonów, które miały kiedyś lądować na Marsie. Zubrin był wcześniej założycielem grupy The Mars Society. Nie zawsze balony muszą być tak technologicznie zaawansowane. Inna skromniejsza firma, ukraińska Aerobawowna, produkuje balony na uwięzi dla wojsk Ukrainy. W czasach rewolucji francuskiej balony wykorzystywano w ten sposób, że napełnione wodorem kierowano je nad pole walki, a pasażer w koszu szkicował mapy i robił notatki, jak wygląda pole bitwy. Miały też zastosowanie np. w czasie wojny secesyjnej czy francusko-pruskiej.
Źródło: Unian/Washington Post/inne